Mowa Piotra u Korneliusza - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Mowa Piotra u Korneliusza

BIBLIJNE ROZWAŻANIA O DUCHU ŚWIĘTYM. Duch Święty jako filar działalności Jezusa i Kościoła.

11 sierpnia

Mowa Piotra u Korneliusza (Dz 10,34-48). – ks. Rafał Pietruczuk

Jaka była treść przepowiadania apostolskiego? O czym mówili Apostołowie tym, którzy chcieli zostać chrześcijanami? Te, i podobne pytania, przynajmniej częściowo znajdują swoją odpowiedź w tzw. mowach apostolskich zachowanych przez Łukasza w Dziejach Apostolskich. Jedną z nich jest kerygmat wypowiedziany przez Piotra w domu setnika Korneliusza. Aby dobrze go zrozumieć, musimy uwzględnić jego bezpośredni kontekst. Oto setnik rzymski, o imieniu Korneliusz, mieszkający w Cezarei, ma wizję anioła Pańskiego, który poleca mu wysłać ludzi do Jafy po Szymona zwanego Piotrem (Dz10,1-8). Następnego dnia, gdy wysłannicy Korneliusza byli już blisko Jafy, Piotr trzykrotnie ma widzenie, podczas którego słyszy, że pokarmy tradycyjnie uważane przez Żydów za nieczyste, takimi nie są (Dz10,9-16). Kiedy jeszcze zastanawia się nad znaczeniem otrzymanego widzenia, przychodzą do niego wysłannicy z Cezarei i proszą o przyjście do domu Korneliusza (Dz10,17-23a). Apostoł udaje się do setnika i po przybyciu konfrontuje z nim otrzymane wizje (Dz10,23b-33).

Konfrontacja doprowadza Piotra do rewolucyjnego wniosku: oto w oczach Boga nie ma już więcej podziału na Żyda i poganina, wszyscy są tak samo Mu drodzy. Dlatego po raz pierwszy w swoim życiu galilejski rybak powołany przez Jezusa decyduje się zarzucić sieci na nieznanych wodach – wygłasza do Korneliusza i jego domowników mowę (Dz10,34-43), pod koniec której ma miejsce tzw. Pięćdziesiątnica pogan – wszyscy zgromadzeni w domu setnika otrzymują Ducha (Dz10,44-46). Widząc to Piotr robi kolejny krok, decyduje się ochrzcić wszystkich zgromadzonych, czyli wprowadzić ich do wspólnoty Kościoła (Dz10,47-48).Przełomowe odkrycie i doświadczenie Piotra będzie jeszcze przedmiotem jego tłumaczenia się wobec braci z Kościoła jerozolimskiego (Dz11,1-18). Teraz jednak przyjrzyjmy się bliżej wygłoszonym przez niego słowom, słowom głoszonym w mocy Ducha, których przyjęcie spowodowało zstąpienie tego samego Ducha.

Na początku Piotr robi krótkie wprowadzenie, w którym odnosi się do okoliczności spotkania oraz wyraża przekonanie, że „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie jest Mu miły ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10,34-35). Możemy tutaj znaleźć nawiązanie do Pierwszej Księgi Samuela, gdzie Pan w kontekście namaszczenia Dawida na króla nad Izraelem, mówi do proroka: „Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce” (1 Sm 16,7). Ponadto Piotr dodaje, że Jezus, który został posłany przez Boga do synów Izraela jest też „Panem wszystkich” (Dz 10,36).

W ten sposób przywołane zostaje starotestamentalne proroctwo o Żydach i poganach tworzących jeden naród: „Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: «Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo pochodzi z Syjonu i słowo Pańskie — z Jeruzalem” (Iz 2,2-4). Do idei wyrażonej przez Izajasza i innych proroków wcześniej nawiązywał sam Jezus: „Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8,11).

W kontekście nadchodzącej Pięćdziesiątnicy pogan szczególnie ważne jest określenie Jezusa jako tego, który został namaszczony „Duchem Świętym i mocą” (Dz 10,38). Jezus z Nazaretu jest prawdziwie Chrystusem (gr. Christos), zapowiadanym przez proroków Mesjaszem (hebr. Masziah) namaszczonym nie oliwą, jak to był w przypadku wielkich postaci Starego Testamentu, ale Duchem Świętym. Duch Święty, który towarzyszył Jezusowi od chrztu w Jordanie, w Którego mocy dokonywał On niezwykłych znaków, teraz jest inspiratorem działalności Kościoła, który za chwile, także za sprawą tegoż Ducha, otworzy się na pogan.

Piotrowa synteza ewangeliczna (rzeczywiście stanowi ona jakby skrót Ewangelii Marka spisanej na podstawie rzymskich katechez Piotra) swój punkt kulminacyjny osiąga w stwierdzeniu: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia” (Dz 10,40). Jest to najwcześniejsza forma chrześcijańskiego świadectwa o Zmartwychwstaniu. Podobne słowa pojawiły się już wcześniej w ustach Piotra (Dz2,32; 4,10). Powstanie z martwych Jezusa rzuca nowe światło na życie człowieka, który poprzez grzech traci dostęp do Stwórcy, źródła wszelkiego życia. Lęk przed śmiercią, chęć zabezpieczenia swojego życia jest częścią składową każdego kolejnego odstępstwa. Tymczasem nie trzeba już tego więcej robić, jest ktoś, kto pokonał śmierć i nam także daje obietnicę życia wiecznego.

Kerygmat wygłoszony w domu setnika z Cezarei jest na tyle skuteczny, że w słuchających pojawia się zaczątek wiary pozwalający na wylanie się Ducha. To właśnie ten dar z wysoka jest gwarantem, że ta wiara będzie się rozwijać. Stąd decyzja Piotra, by poprzez chrzest włączyć domowników Korneliusza do wspólnoty uczniów Jezusa.

Co dla mnie znaczą słowa „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia”? Czy mam świadomość, że męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa stanowią fundament wiary chrześcijańskiej, a więc także fundament mojej wiary?

Z modlitwą i śpiewem na ustach, dzień VIII

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Dar bojaźni Bożej

Skomentuj