banner

Rozesłanie na misję

BIBLIJNE ROZWAŻANIA O DUCHU ŚWIĘTYM. Duch Święty jako filar działalności Jezusa i Kościoła

12 sierpnia
Rozesłanie na misję (Dz 13,1-3). – ks. Rafał Pietruczuk

Antiochia nad Orontesem, stolica rzymskiej prowincji Syrii, trzecie po Rzymie i Aleksandrii miasto imperium rzymskiego, bardzo szybko stała się ważnym ośrodkiem rodzącego się Kościoła. Dobra Nowina dotarła tutaj już ok. 37 r., wraz z członkami Kościoła jerozolimskiego, którzy musieli opuścić Święte Miasto z powodu prześladowania po śmierci diakona Szczepana (Dz 11,19). Jako że wyznawcy Chrystusa szukający nowego domu nad Orontesem w pierwszej kolejności wywodzili się z kręgu Żydów hellenistycznych, nie było dla nich większym problemem świadczyć o Zmartwychwstałym nie tylko wobec członków miejscowej synagogi, ale także wobec pogan. Z czasem ewangelizacja nie-Żydów stała się tutaj normą. Antiocheńska wspólnota rozrastała się dosyć szybko, a jej członkowie wywodzili się z wszystkich grup społecznych. Nic zatem dziwnego, że to właśnie w tym mieście Duch Święty podpowiada, by Barnaba i Szaweł zostali wysłani na misję głoszenia Dobrej Nowiny w innych rejonach basenu Morza Śródziemnego (Dz 13,2).

W niektórych szczegółach organizacyjna struktura Kościoła w Antiochii przypominała Kościół jerozolimski, w innych nie. Z całą pewnością pośród chrześcijan antiocheńskich byli wyświęceni prezbiterzy odpowiedzialni za sprawowanie sakramentów, zarządzanie oraz przepowiadanie (Dz 11,22-26). Obok nich znajdujemy „proroków” i „nauczycieli” (Dz 13,1). Funkcję „nauczyciela” w pierwotnym Kościele pełniły osoby bardzo dobrze obeznane ze świętymi Pismami. Ich zadaniem było przekazanie katechumenom podstawowej nauki ewangelicznej, otrzymanej od Apostołów, a także pogłębianie doktryny i moralności u tych, którzy już chrzest przyjęli.

Charakteryzowali się wiernym przekazem Dobrej Nowiny, bez dokładania do niej zbędnych „nowinek”, co szło także w parze z ich cnotliwym życiem (1 Tm 4,7; 6,20; Tt 2,1). Doskonały opis chrześcijańskiego nauczyciela znajdujemy w powstałej u schyłku II w. anonimowej apologii: „Nie mówię nic szczególnego, nie szukam paradoksów, lecz jako uczeń Apostołów jestem nauczycielem narodów, a to, co sam otrzymałem, przekazuję wiernie wszystkim, którzy pragną być uczniami prawdy” (List do Diogeneta 11,1).

Na liście proroków i nauczycieli antiocheńskich Łukasz umieszcza na pierwszym miejscu Barnabę, a na ostatnim Szawła (Dz 13,1). W przyszłości ta kolejność się odwróci, a imię Szaweł zostanie zastąpione przez Paweł (Dz13,13.14). Można powiedzieć, że dopiero podczas misji Szaweł znajdzie swoją prawdziwą tożsamość i status, co także bezpośrednio zapowiedziane jest przez Ducha Świętego w rozważanej przez nas perykopie.

Łukasz dopowiada, że ingerencja Ducha Świętego miała miejsce, gdy odprawiano publiczne nabożeństwa (bardziej dosłownie: „kiedy sprawowali liturgię na cześć Pana”) i posty (Dz 13,2). Już sam Jezus zapowiadał, że Jego uczniowie będą pościć, gdy Pan Młody będzie im zabrany (Łk 5,34-35). Czym była liturgia na cześć Pana? Czy była to Eucharystia? Łukasz posługuje się w tym miejscu greckim terminem leitourgeo, który zwykle określał służbę świątynną kapłanów. Najwyraźniej chciał w ten sposób wskazać na łączność modlitwy pierwszych chrześcijan z starotestamentalnym kultem świątynnym. Jak wspominają pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich, członkowie wspólnoty jerozolimskiej początkowo kontynuowali uczestnictwo w modlitwach sprawowanych na terenie świątyni jerozolimskiej (np. Dz 3,1).

Szybko jednak bardzo ważnym elementem ich wspólnotowego życia stało się „łamanie chleba” (Dz2,42), czyli sprawowanie pamiątki Ostatniej Wieczerzy. W Ewangelii Jezus ustanawiając w trakcie uczty paschalnej sakrament Eucharystii powiedział: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22,19). Apostołowie dobrze zapamiętali to wydarzenie i te słowa. Eucharystia bardzo wcześnie stała się centrum chrześcijańskiego kultu. Znaczące jest to, że w relacji Dziejów Eucharystia („sprawowanie liturgii na cześć Pana”) pojawia się u początku nowego etapu rozwoju Kościoła.

Barnaba i Szaweł otrzymują powołanie do dzieła misyjnego bezpośrednio od Ducha Świętego. Świadkiem jest wspólnota antiocheńska sprawująca liturgię. Ta sama wspólnota tuż przed wyprawieniem misjonarzy, poprzez użycie znaku zewnętrznego – nałożenie rąk –modli się za nimi do Boga. Widzimy zatem, że to wewnątrz Kościoła Duch Święty powołuje konkretnych ludzi do pełnienia określonych zadań, zaś sam Kościół czuje się także odpowiedzialny za ich realizację – wstawia się w modlitwie za powołanymi. Mówiąc inaczej, posłanie Barnaby i Szawła jest zainspirowane przez Ducha Świętego, ale jest także dziełem Kościoła: to Kościół daje im zadanie, rozeznając Boży plan.

Czytając Dzieje Apostolskie możemy zobaczyć, że każdy nowy krok w rozwoju wspólnoty uczniów Jezusa jest zainspirowany działaniem Parakleta. Tak jakby Bóg szczególnie chciał zadbać o to, by Jego plan zbawienia dokładnie został zrealizowany. Jak czytamy w jednym z dokumentów Soboru Watykańskiego II: „Posłannictwo więc Kościoła uskutecznia się działalnością, przez którą Kościół posłuszny rozkazowi Chrystusa, poruszony łaską i miłością Ducha Świętego, staje się w pełni obecny dla wszystkich ludzi czy narodów, aby ich doprowadzić do wiary, wolności i pokoju Chrystusowego przez przykład życia, głoszenie słowa oraz przez sakramenty święte i inne środki łaski, tak aby stała dla nich otworem wolna i pewna droga do pełnego uczestnictwa w misterium Chrystusa”(Vaticanum II, Ad gentes 5).

Co dla mnie oznacza fakt, iż poprzez chrzest stałem się członkiem Kościoła? Czy zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie w Kościele i poprzez Kościół Duch Święty powołuje dzisiejszych świadków Ewangelii? W jaki sposób, jako członek Kościoła mogę brać odpowiedzialność za głoszenie Ewangelii?

Dar bojaźni Bożej

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Z deszczem do obiadu, dzień IX

Skomentuj