Wczoraj, w wypełnionej po brzegi klubowej kawiarence Orląt odbyło się spotkanie z byłym sędzią międzynarodowym i prezesem PZPN-u, a obecnie Prezesem Ligi Polskiej - Michałem Listkiewiczem. Spotkanie odbyło się tuż po zwycięskim meczu radzynian, humory więc dopisywały.
Wczorajszego gościa przywitał i dyskusję moderował dziennikarz "Wspólnoty", Zbigniew Smółko:
-Gdy Krzysztof Grochowski poprosił mnie, żebym zapowiedział naszego bardzo miłego gościa, zacząłem robić sobie notatkę, wypisywać wszelkie sukcesy sportowe, zawodowe, stanowiska, funkcje, które nasz dzisiejszy gość piastował. Koło drugiej kartki się zorientowałem, że jest to dłuższy spis niż tytuły Franciszka Józefa,cesarza Austro-Węgier.
Pierwsze pytanie do Michała Listkiewicza dotyczyło zakończonego właśnie meczu Orląt z Avią Świdnik (4-2): Bardzo dziękuję za miłe słowa i zaproszenie, nie pierwsza to moja bytność w Radzyniu, który piłką stoi i stał i mam nadzieję, że tak będzie w przyszłości. Byłem tutaj 3, 4 razy. Najbardziej wspominam wizytę z panem Kazimierzem Górskim, moim wielkim nauczycielem, mentorem i najwspanialszym człowiekiem w historii polskiej piłki.
Później pamiętam mecz reprezentacji Polski juniorów, byłem na nim jako prezes PZPN-u. Zawsze tu było sympatycznie, fajnie się tu przyjeżdżało. Nie bez kozery, jak Jurek Chromik, mój przyjaciel i radzyniak zaproponował ponad miesiąc temu. żebym tutaj przyjechał.
Tour de Podlasie i ocena meczu
Byłem przed południem w Siedlcach na meczu piłkarskiej ligi kobiet, wczoraj- na meczu I ligi. Wisienką na tym 2,3 -dniowym wyjeździe jest oczywiście Wasz klub i miasto.
No i cieszę się, że przyniosłem poniekąd szczęście - 3 punkty zostają na miejscu. Mecz bardzo emocjonujący. Może i dla kibiców lepiej, że nie skończyło się 4-0, tylko 4-2, bo zawsze zobaczyć 6 bramek to lepiej niż 4. A i tak 3 punkty zostały przy gospodarzach.
Cieszę się, że się tu dobrze wszystko rozwija. Z tego, co słyszałem trenuje kilkuset młodych chłopców - to jest najważniejsze. I że w pierwszej drużynie gra wielu wychowanków, co dzisiaj w polskiej piłce nie jest szczególnie częste. Wychowanek w najwyższej lidze to kategoria trochę zapomniana, ale na szczęście nie w Radzyniu.
Odnosząc się do słów wstępu prowadzącego, powiedział: -myślę, że przy pierwszej kartce można by zakończyć. Ale miło, że ktoś pamięta, że coś tam w tej piłce robiłem, głównie na niwie sędziowskiej, ale później pracowałem jako działacz, uczeń Pana Kazimierza Górskiego. Ja bardziej mówię, że byłem kamerdynerem Pana Kazimierza. Byłem i kierowcą , i opiekunem oraz tłumaczem. Takich ludzi już się prawie nie spotyka. Teraz funkcjonuję na trochę luźniejszych obrotach, jestem Prezesem I Ligi Piłkarskiej. Mam nadzieję, że kiedyś w tej I lidze Orlęta Radzyń kiedyś zafunkcjonują, czemu nie? Jeżeli w Ekstraklasie gra Nieciecza, gdzie mieszka 750 mieszkańców, a w I lidze też mamy parę klubów z miast, porównywalnych z Radzyniem jeśli chodzi o liczbę ludności.
To jest funkcja bardziej społeczna. To niby jest futbol zawodowy, ale wszyscy się lubią.Nikt nikogo nie chce oszukać, ograć przy zielonym stoliku, na boisku - tak, oczywiście. Od stycznia mam taką funkcję, chyba z uwagi na mój siwy włos i pesel, przejąłem koordynowanie sekcją sędziowania kobiet, stąd moja wizyta w Białej Podlaskiej. Obserwuję, jak nasze panie sędziują, jak sobie radzą. Jeżdżą z jednego końca Polski na drugi, często do tego dokładają.
Staram się też na arenie międzynarodowej, gdzie od lat funkcjonowałem, coś jeszcze robić. Jeżdżę na mecze międzypaństwowe, na turnieje czy kongresy. Ale powoli staram się już więcej czasu mieć dla siebie, bardziej jeździć dla przyjemności niż z obowiązku.
Ale przejmują pałeczkę moi synowie - syn Tomek jest jednym z najlepszych sędziów-asystentów w Polsce, jedzie na Mistrzostwa Europy, a drugi syn, małolat - właśnie zaczął sędziować. Dziś sędziował w Karczewiu, derby na szczeblu B-klasy i mówi, że przeżył - to już jest dobrze.
Model węgierski, znaczek Ligi Mistrzów i dwa tysiące parasolek
Uczestnicy pytali o poziom sędziowania, sensie reorganizacji III ligi (jest za szybka, zbyt radykalna i sportowo krzywdząca), klubach-meteorytach z małych ośrodków, kulisach wyboru selekcjonerów, czego brakuje Orlętom w nowej III lidze, a nawet... o miejscu rozgrywania meczów pucharowych.
Michał Listkiewicz mówił też o powtórkach video w ocenianiu spornych sytuacji, bezsensie dzieleniu punktów w najwyższej klasie rozgrywkowej graniu latami 18 zespołami w Ekstraklasie, roli Zbigniewa Bońka jako wiceprezesa PZPN-u ws. finansowo-marketingowych (Przyszedł do mnie i mówi: "Michał, umówmy się tak, ja jestem od zarabiania pieniędzy, a ja od wydawania"). Chwalił stan naszej murawy (dba o nią Zbigniew Krupski).
-Trochę mnie denerwuje, że w Polsce media premiera Victora Orbana, którego mam zaszczyt znać osobiście, przedstawiają jako jakiegoś faszystę, nacjonalistę. A to jest po prostu człowiek, który kocha własny naród. Byłem kiedyś na obiedzie z nim, w gronie kilkudziesięciu osób i powiedział, że dla niego najważniejsze jest dobro własnego narodu, a potem Europa, świat itd. I on to konsekwentnie realizuje i za to go bardzo cenię. Widzę, że on kocha swój mały kraj, mały naród i dla niego zrobiłby wszystko.
-Przechodząc do sportu, on zrobił ruch doskonały, ponieważ wprowadził system podatkowy, preferencyjny dla ludzi inwestujących w sport. Ktoś np. chciałby sponsorować ten klub z Radzynia, szczególnie młodzież czy rozbudować infrastrukturę, obiekt albo inwestować w sport młodzieżowy, to praktycznie taka firma nie płaci podatku w ogóle, symbolicznie. Ale nie wolno jej przez 10 lat się wycofać, jak się wycofa - to cały podatek, wraz z odsetkami trzeba płacić. Jeśli mam dać do fiskusa, czyli tzw. "czarnej dziury" albo na lokalny sport, kulturę, ofertę na spędzanie wolnego czasu dla młodzieży,wtedy są zwolnieni. Oni to mają obliczone, że to się państwu opłaca. Powołał się na dane amerykańskie - 1 dolar zainwestowany w masowy sport młodzieżowy, to jest oszczędność 7 dolarów na służbie zdrowia, walce z przestępczością itd.
Drugi to zachęcanie młodych ludzi do przychodzenia do sportu, z zamiarem zostania wyczynowymi sportowcami. Wytypowano 7, 8 dyscyplin czołowych (m. in. futbol, piłka wodna). I w tych dyscyplinach sportowcy grający w najwyższej klasie rozgrywkowej, reprezentacji mają podatek od dochodów osobistych 7%, czyli bardzo niski. Zrobili to samo Turcy. I dzięki temu jest ogromny wzrost uprawiających sport. Znam przykład z Turcji - całe wioski się składały, żeby wysłać zdolnego dzieciaka do akademii, np. Galatasaray Stambuł, płacić mu za wszystko, bo potem on utrzyma całą wieś. Będzie milionerem, zarobi i to się wszystko spłaci. Warto coś wydać dzisiaj, żeby zaoszczędzić na przyszłość.
Gdy powróciła stara kwestia zadaszenia, nasz gość zażartował: Zadaszenie? Niech prezes kupi 2 tysiące parasoli na początek.
Wręczył też prezesowi klubu, Krzysztofowi Grochowskiemu, znaczek Ligi Mistrzów z życzeniami, by Orlęta zagrały w niej za naszego życia. Dziękowano także Jerzemu Chromikowi, świetnemu ambasadorowi naszego klubu, który wolną chwilę potrafi wygospodarować i trafić do Radzynia i raz na jakiś czas udelektować nas którymś ze swoich gości. Nie jest to pierwsze spotkanie, które Jurkowi zawdzięczamy.
zdj.: Mirosław Piasko
- Życzę Wam pozostania w nowej III lidze, to będzie naprawdę poważne granie - powiedział na zakończenie Michał Listkiewicz.
0 0
O murawę dba ZBIGNIEW KRUPSKI !!!!! Nie bez pomocy, o ile mi wiadomo, Pawła Pliszki.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz