Zamknij

75. rocznica śmierci Józefa Struga "Ordona" (30 VII 1947)

06:00, 30.07.2022 | .
REKLAMA

Dziś mija 75. rocznica śmierci Józefa Struga "Ordona", żołnierza podziemia niepodległościowego z lat 40., jednego z żołnierzy wyklętych.

Józef Strug urodził się 4 III 1919 roku w Wyhalewie (obecnie pow. parczewski, gm. Dębowa Kłoda). Był synem żołnierza Legionów. Ukończył szkołę handlową w Parczewie. W 1939 roku nie mógł uczestniczyć w wojnie obronnej przeciw Niemcom z powodu problemów zdrowotnych. Już jednak w 1940 roku został żołnierzem Związku Walki Zbrojnej w plutonie podchorążego Mikołaja Moniuka. Po przekształceniu ZWZ w Armię Krajową został podwładnym kapitana Józefa Milerta "Sępa".

W 1941 został aresztowany przez Gestapo. Pięć miesięcy był więziony na zamku lubelskim. Odzyskał wolność dzięki łapówce wręczonej przez kolegów z konspiracji.

W 1942 roku na polecenie przełożonych wstąpił do policji granatowej. Trafił na posterunek w Urszulinie (obecnie siedziba gminy w pow. włodawskim) Wykorzystywał to do zdobywania informacji o działaniach niemieckiego okupanta. W tym czasie poznał swoją przyszłą żonę, Salwinę Tomaszewską, która była łączniczką AK. Pracowała ona jako zielarka pracująca dla niemieckiej firmy i dostarczająca ziół. Pod tą przykrywką poruszała się po lasach.

Niemcy zaczęli mieć podejrzenia co do faktycznej roli Struga, w związku z czym koledzy z AK pod koniec 1943 roku upozorowali jego śmierć. W rzeczywistości zbiegł do lasu. Już w "leśnym" okresie uczestniczył w akcji odbicia grupy więźniów z rąk Gestapo.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej i nastaniu rządów komunistycznych "Ordon" pozostał w konspiracji, odtąd antykomunistycznej. Stał się dowódcą znaczącego oddziału działającego w okolicach Włodawy. W raporcie UB jego liczebność szacowano na około 250 osób. Przez pewien czas podwładnym "Ordona" był inny znany "żołnierz wyklęty" - Edward Taraszkiewicz "Żelazny", który potem przeszedł do oddziału swojego brata Leona "Jastrzębia", a po śmierci tego ostatniego sam został dowódcą. Obu oddziałom zdarzało się ze sobą współpracować na przykład podczas ataku na Urząd Bezpieczeństwa we Włodawie albo podczas nieudanej wyprawy na UB w Chełmie. Współpracy tej nie zakłócił nieprzyjemny i nie do końca wyjaśniony incydent, gdy jeden z podwładnych Taraszkiewiczów, żołnierz o pseudonimie "Batory" napadł na "Ordona" i rozbroił go.

Po oszukańczej „amnestii” z 1947 roku dowódcy oddziałów partyzanckich z Lubelszczyzny – "Ordon", "Żelazny", Zdzisław Broński "Uskok", Stanisław Kuchcewicz "Wiktor" i Walery Waśkiewicz "Strzała" spotkali się, by radzić, jak postąpić. Ustalili, by nie dać się oszukać i pozostać w konspiracji, ale nie bronić ujawniania się podwładnym.

Latem 1947 roku nastąpiła intensyfikacja obław UB wspieranych przez Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Józef Ordon zginął 30 VII 1947 roku w Sękowie (obecnie pow. włodawski, gm. Urszulin). Są dwa sprzeczne przekazy odnośnie szczegółów przebiegu tej obławy i dokładnych okoliczności śmierci "Ordona". Pewne jest to, że zginął. Towarzyszący mu wtedy Tadeusz Paluch "Dąb" i Zygmunt Pękała "Śmiały" zdołali wydostać się z obławy i przeżyć.

Ubecy wiedzieli o miejscu pobytu Józefa Struga. Ta wiedza świadczy, iż w grę wchodził donos, ale do dziś nie wiadomo czyj. Podobnie jak w przypadku innych żołnierzy wyklętych do dziś nie jest znane miejsce zakopania jego szczątków.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%