Pobudka o 6 rano. Chcemy wyjechać jak najwcześniej, bo nikt z nas nie wie, jak długo będziemy stać na granicy. Pomimo mrozu i perspektywy spędzenia kolejnych kilku godzin w samochodzie, humory dopisują. W końcu jedziemy na Real.
Zdjęcie 1 z 12
Zdjęcie 2 z 12
Zdjęcie 3 z 12
Zdjęcie 4 z 12
Zdjęcie 5 z 12
Zdjęcie 6 z 12
Zdjęcie 7 z 12
Zdjęcie 8 z 12
Zdjęcie 9 z 12
Zdjęcie 10 z 12
Zdjęcie 11 z 12
Zdjęcie 12 z 12