Darmowy Program PIT

Liczy się treść, a nie drogi sprzęt – rozmowa z Jakubem Trykaczem, twórcą filmów i youtuberem

Choć ma dopiero 16 lat, już od dawna rozwija swój talent do robienia filmów i umie przekształcać go w biznes. YouTube zna od podszewki, a każdy wrzucony filmik to dla niego małe zwycięstwo. Zapraszamy do lektury rozmowy z Jakubem Trykaczem, radzyniakiem, youtuberem, uczniem I LO z klasy mat-fiz-inf.

Jakub Niewęgłowski: Od czego zaczęła się Twoja pasja nagrywania filmików?

Jakub Trykacz: Cała pasja zaczęła się od tego jak kilka lat temu Marcin Malczyński, który obecnie jest milionowym twórcą, prowadził live charytatywny. Po tym live powstała ekipa którą codziennie graliśmy. (był to chyba rok 2014)

Miał wtedy około 20 tysięcy subów (czyli subskrybentów, którzy śledzili kanał). W tej ekipie było kilku twórców którzy nagrywali gry, a ja razem z nimi, tylko na ich kanały. Nie kręciło mnie to, więc zacząłem kręcić filmy pokazujące na przykład nasze miasto. Są one dalej gdzieś na dysku, ale nie publikowałem ich nigdzie. Tworzyłem filmy raczej do szuflady, czasami z wycieczek szkolnych. W międzyczasie nadawaliśmy na żywo gry na różne strony, gdzie miało to fajną oglądalność, czasami po 2 tysiące osób, na tamte czasy było to bardzo dużo.

Na początku tego roku postanowiłem otworzyć swój kanał i zacząć nagrywać. Myślałem, że będę mieć maksymalnie 500 wyświetleń, natomiast było ich 2 razy więcej, co bardzo mnie podbudowało. Obecnie najpopularniejszy odcinek ma 6 tysięcy wyświetleń.

Jesteś na YouTubie od 2014 roku. Co w tym czasie udało Ci się osiągnąć? Podziel się z czytelnikami kamieniami milowymi w Twojej karierze.

Taką rzeczą było chyba zaczęcie tworzenia filmów ogólnie nie tylko na Youtube. Nie mogę powiedzieć, że się po tym zmieniłem, bo nie czuje się sławny czy coś takiego, ale zmieniło się moje podejście do ludzi, którzy robią to na większą skalę. Wcześniej denerwowało mnie, gdy coś było w cudzym filmie niedopracowane. Teraz sam widzę, ile zajmuje to czasu, a także to, że niektóre błędy widzi się dopiero kilka dni po publikacji. Takim moim małym zwycięstwem jest wrzucenie każdego filmu, bo wiem, ile się nad nim napracowałem i cieszę się, że ludziom się to podoba. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto to hejtuje (od ang. hate, nie znosić), ale nie przejmuje się tym, bo tacy ludzie sami w życiu nic nie osiągnęli.

Czy jesteś człowiekiem-orkiestrą, który sam robi wszystko od początku do końca, czy też może lepiej czujesz się jako część drużyny? Masz jakiś współpracowników?

Ja prawie zawszę chcę sam realizować wszytko bo wiem jaką mam wizje i jak później chciałbym to zmontować. Mam ekipę, z którą tworzę czasami filmy, ale prawie zawsze ja wszytko nagrywam i montuje od a do z. Każdy z nas ma tam jakiś sprzęt, którym zawsze się posiłkujemy, bo wiadomo że nie można mieć wszystkiego, tym bardziej, że finansowo nikt tyle nie wyda sam.

Na kim się wzorujesz? Masz jakiś ulubionych filmowców lub też youtuberów?

Na żadnych twórcach się nie wzoruje ani ich nie naśladuje. Każdy ma własny styl nagrywania. Z Polski uwielbiam oglądać Adriana Kilara, Kubę Klawitera i Filmujemy, co do anglojęzycznych, to zawsze wybieram Parkera Walbecka i Casey Neistata, który jest uważany za króla vlogów. Co do polskich twórców to część z nich poznałem prywatnie i mogę powiedzieć, że są to przemiłe i charyzmatyczne osoby od których można się wiele nauczyć.

Oko filmowca nie wystarczy, potrzebny jest także sprzęt. Pochwal się tym, co masz w swoim domowym studio.

Ciężko jest opowiedzieć, co mam, bo większość ludzi nie zrozumie, co to znaczy. Mogę powiedzieć, że mam bardzo dobry sprzęt, w większości taki przeznaczony dla profesjonalistów. Moja kamera to klasyczny Lumix do nagrywania. Wiadomo, że cały osprzęt kosztuje i niestety są to często kwoty liczone w tysiącach. Praktycznie wszytko, co mam, jest przeznaczone dla profesjonalistów, zaczynając od mikrofonów, gimbali, obiektywów, kończąc na mixerach do komputera. Również sam komputer jest zrobiony na topowych częściach.

Czy z nagrywania filmów da się wyżyć?

Trzeba podzielić to na 2 opcje. Pierwszą jest nagrywanie na zlecenie dla firmy i osób, a druga to tworzenie filmów na YouTube. Zaczniemy od tego drugiego, bo to szerszy temat. Przy takim kanale jak mój zarobki są znikome, lub też ich wcale nie ma. Przy kanałach  liczących 50 tysięcy subów można mówić o zarobkach.

Jest wiele źródeł zarobków. Są pieniądze z wyświetleń – im więcej osób wyświetli dany film, tym zarobki są większe. Nie są to duże pieniądze, w przypadku przychodów z reklam tak naprawdę liczą się tylko kanały, które mają milionowe wyświetlenia na filmach. Są też zarobki z Live z doneytów (dobrowolnych wpłat od ludzi). Tutaj, w zależności od widzów, można zarobić od 0 do nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie w przypadku dużych twórców. Ostatnim źródłem przy tworzeniu na Yt są współprace z dużymi firmami. Można dostać wypłatę w barterze za reklamę na kanale/instagramie/fb przykładowo laptopa,dysku, telefonu etc. Są też współprace z dużymi markami w telewizji, ale takie propozycje dostają topowe kanały w Polsce i tutaj nie mogę powiedzieć, jakie to są pieniądze, ale często są to horrendalne kwoty, o których dużo osób może tylko pomarzyć.

Pierwsza opcja to nagrywanie filmów promocyjnych, ślubów, różnych wydarzeń na zlecenie przez osoby i firmy. Tutaj kwoty są do dogadania z zleceniodawcą. W zależności od skomplikowania materiału i czasu spędzonego na planie jak i przy montażu, zrobienia animacji kwoty zaczynają się od około 500 zł, ceny maksymalnej nie ma.

Żeby nie zostać w tyle, trzeba stale się rozwijać. Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Planów na najbliższą przyszłość nie mam. Rynek zapotrzebowania się zmienia. Czasami potrzeba montażysty, czasami filmowca, czasami programisty. Uczę się w wielu dziedzinach, bo chcę mieć jak największe zdolności w jak najszerszych dziedzinach. Na najbliższy rok, może 3 lata, nie planuje przestać robić filmów.

Nagrywanie i edytowanie filmów to czasochłonne zajęcie. Co robisz, kiedy chcesz oderwać się na chwilę od kamery i komputera?

Najczęściej nie ma takich momentów, zawsze chcę coś montować, projektować i uczyć się nowych rzeczy. W wolnym czasie podróżuję, jeżdżę do innych twórców, tworzę materiały na ich kanały. Często można mnie spotkać na zlotach z widzami i twórcami.

Na koniec poproszę Cię o kilka dobrych rad dla kogoś, kto chce zacząć robić to, co Ty. Od czego powinien zacząć?

Na pewno nie kupować na start drogich aparatów i mikrofonów, teraz telefony też mają dobrą jakość, wystarczy wydać 50-100 zł, dokupić statyw i uchwyt na telefon. Jeśli ktoś ma grubszy portfel może dokupić mikrofon. Najważniejsza jest treść i to, co chcemy przekazać widzowi. Ja sam zacząłem od kamery, na której pracuje do dziś, ale było to spowodowane tylko tym, że robiłem już wcześniej filmy innymi kamerami i wiedziałem, jak ustawić aparat, żeby miał taki obraz, jaki ja chce.

Zawsze można do mnie napisać, pomogę i coś doradzę. Na pewno nie warto nagrywać wyzywań, tak zwanych „challenge”. W Polsce już się to przejadło i mało kogo to interesuje, a co za tym idzie będzie mały zasięg filmu. Ja popełniłem błąd i zacząłem wrzucać filmy na kanał, który miał już kilka lat. YouTube bardziej promuje kanały nowe, świeżo powstałe.

Dziękujemy za rozmowę i zachęcamy do odwiedzenia kanału Jakuba Trykacza!

Małgorzata Fijałek prezydentem I LO

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wywiad z Józefem Korulczykiem, prezesem RaSIL-u

Skomentuj