banner

Było trochę stresu w finale – rozmowa z Patrykiem Skrzeczkowskim, laureatem olimpiady astronomicznej

O młodzieńczych pasjach, zaskakującym świecie astronomii, perspektywach na finał w Pekinie i życiowych lekcjach wyniesionych z udziału w olimpiadzie – z Patrykiem Skrzeczkowskim, laureatem tegorocznej olimpiady astronomicznej i absolwentem I LO, rozmawia Jakub Niewęgłowski.
Jakub Niewęgłowski: Osiągasz sukcesy na polu nauk ścisłych, a konkretnie fizyki. Czy od dzieciństwa bardziej interesowały się przedmioty ścisłe? Jakie były Twoje dziecięce pasje, które z nich wciąż rozwijasz, a które może porzuciłeś?

Patryk Skrzeczkowski: Od dzieciństwa zawsze bardziej interesowały mnie nauki ścisłe. Już w pierwszej gimnazjum byłem pewien że pójdę do mat-fizu do I LO po śladach brata. W dzieciństwie nie miałem żadnych wielkich pasji, ale pod koniec gimnazjum moją wielką pasją stały się Tatry. Od tego czasu co roku w wakacje wyjeżdżam w góry z kolegami.

Patryk przy teleskopie pożyczonym od pana Szalasta

Co zafascynowało cię w astronomii?

Przede wszystkim zafascynowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze to, że jest to nauka, na której polu ciągle dokonywane są nowe odkrycia. Po drugie to, jak wiele obserwacji nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć.

Czy inicjatywa do udziału w olimpiadzie wyszła od Ciebie, czy też zachęcił Cię pan Leszek Szalast, twój nauczyciel fizyki?

W pierwszej klasie na fizyce był nauczany dział o astronomii, którym się bardzo zainteresowałem. Gdy pan Szalast ogłosił w drugiej klasie możliwość wzięcia udziału w olimpiadzie astronomicznej, postanowiłem spróbować.

Czym różni się taka codzienna nauka z lekcji na lekcję od przygotowań do udziału w olimpiadzie przedmiotowej?

Nauka z lekcji na lekcję jest kierowana przez nauczyciela, dokładnie określona i jest jej o wiele mniej. Natomiast wiedza potrzebna do udziału w olimpiadzie przedmiotowej jest o wiele większa i trzeba ją przyswoić samemu.

Czy mógłbyś przystępnym dla laika językiem opisać, co najbardziej zaciekawiło Cię, zaskoczyło podczas zgłębiania wiedzy z zakresu astronomii?

Zaskoczyło mnie to jak wiele czynników ma wpływ na ruch gwiazd na sferze niebieskiej. Myślałem, że będzie to bardzo łatwy dział do nauki, a okazał się zadecydowanie najtrudniejszym.

Zdjęcia nieba wykonane przez Patryka Skrzeczkowskiego

Jak wspominasz kolejne etapy olimipady? Jak radziłeś sobie ze stresem i wzrastającymi na każdym etapie oczekiwaniami?

Pierwszy etap polegał na rozwiązaniu zadań samemu w domu i przesłaniu ich za pośrednictwem szkoły do planetarium. Na tym etapie zadania były najtrudniejsze. Wiązało to się z tym, że mieliśmy na ich rozwiązanie kilka tygodni i mogliśmy korzystać ze wszelkich pomocy naukowych. Na drugim etapie zadania były prostsze, ale pisaliśmy je w Katowicach w ograniczonym czasie (cztery zadania przez cztery godziny). Byłem zaskoczony tym, że bardzo dobrze poszły mi zadania z drugiego etapu. Zabrakło mi tylko trochę czasu na ostatnie.

Przeszedłem do finału i tam zadania były na trochę wyższym poziomie niż na drugim etapie. Po finale można otrzymać tytuł uczestnika finału, finalisty lub laureata. O tym ostatnim nawet nie marzyłem, miałem nadzieję, że będę finalistą, ponieważ ten tytuł pomaga w wyborze na studia (tak samo jak laureat), w odróżnieniu od uczestnika finału. Ale jakimś cudem zostałem laureatem. Stresu miałem trochę tylko na finale.

Gratuluję sukcesu. Co oznacza w praktyce tytuł laureata?

Mogę sobie wybrać dowolny kierunek studiów na większości polskich uczelni i mogę wziąć udział w olimpiadzie międzynarodowej.

Na którą, oczywiście, się wybierasz. Opowiedz naszym czytelnikom o tym kolejnym etapie Twojej przygody.

Olimpiada międzynarodowa odbędzie się w listopadzie w Pekinie. Będzie ona tam trwała tydzień. Polskę będę reprezentować ja i pozostali czterej laureaci. Przed olimpiadą spotkamy się we wrześniu na obozie przygotowawczym na Węgrzech.

Patryk z nagrodą laureata

Jesteś także tegorocznym maturzystą. Jak Ci poszło? Odpoczywasz, czy myślami jesteś już w Pekinie?

Z matur jestem raczej zadowolony. Trochę się martwię o polski, ale raczej powinienem zdać. Głównie odpoczywam i na razie nie myślę o astronomii i olimpiadzie międzynarodowej.

Czy jest jakaś życiowa lekcja, którą wyniosłeś z udziału w Olimpiadzie? Albo też coś, z czym chciałbyś zwrócić się do naszych Czytelników, zwłaszcza młodszych, którzy często nie wiedzą, czy warto się w cokolwiek angażować?

Nauczyłem się tego, że warto rozwijać swoje zainteresowania. Nawet jeśli nie osiągnie się większych sukcesów, zawsze warto angażować się w różne kółka naukowe związane z naszymi zainteresowaniami, ponieważ nie tylko miło i ciekawie spędzamy czas, ale także zwiększamy nasz zakres wiedzy.

Patryka wspiera mama Wiesława

Ostatnie pytanie. Na jaki kierunek studiów się wybierasz?

Będzie to informatyka na Uniwersytecie Warszawskim. Informatyka zawsze mnie interesowała i wydaje mi się, że nie będę miał po niej problemów ze znalezieniem pracy.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów!

Wyciągnąć to, co najfajniejsze w dziecku – wywiad z dyrektor Niepublicznego Przedszkola „Kacperek”, Renatą Skowron, cz. II

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Znamy wyniki matur w I LO

Skomentuj