W sobotę, 29 lipca miało miejsce spotkanie z dziennikarzem, podróżnikiem i fotografem Michałem Bruszewskim o Kryzysie Migracyjnym Chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Podczas sobotniego spotkania Michał Bruszewski przedstawił nam sytuacje panującą na Bliskim Wschodzie, to z czym zmagają się rdzenni mieszkańcy - Asyryjczycy, w jakich warunkach mieszkają oraz jak wygląda obraz wojny.
Przyjęcie islamu albo śmierćRadykalny islam obiera sobie za cel wszystkich ludzi, niepasujących do ich ideologii, celem stali się chrześcijanie, rdzenni
Asyryjczycy będący państwem ze stolicą w Niniwie w okolicach obecnego Mosulu. Dżihadyści zmuszają chrześcijan do przejścia na ich religię używając do tego brutalnych metod, jednym z przedstawionych przez gościa Galerii Oranżeria przykładów była rodzina, którą zmuszano do zmiany religii w innym wypadku kobiety w rodzinie miały zostać zgwałcone a następnie cała rodzina zabita. Chrześcijanki trafiają na targ niewolników, gdzie sprzedawane są jako niewolnice seksualne. Najdroższe są dziewczynki do 10 roku życia, następnie nastolatki od 10 do 20 roku życia, najmniej warte są kobiety dojrzałe, wraz z wiekiem ich cennik tanieje. Lokalne społeczności nie chcąc się wyrzekać swojej religii nie mają wyjścia, muszą opuścić ziemie, na których trwały od wielu pokoleń. Prześladowani są chrześcijanie, ale również jazydzi a także muzułmanie - szyici oraz wszyscy, którzy nie akceptują drastycznych rządów IS.
Życie w obozachCi, którzy przetrwają płacą podatek za sam fakt bycia chrześcijaninem, który wynosi ok. 450 dolarów amerykańskich i obliczany jest od zamożności, jest to krwawa kontrybucja wojenna, na którą stać nielicznych, a samo jej zapłacenie i tak nie chroni przed śmiercią jedyną opcją jest więc ucieczka. Uciekające społeczności trafiają do tzw. Obozów, bądź tworzą je sami, koczowiska. Mieszkają w obozach, często posiadając tylko stare zakurzone materace, na których mogą zaznać snu.
Codzienna, nieustanna walkaAsyryjczycy przyjęli chrześcijaństwo już w I i II w.n.e. Ludzie nie chcą wyrzec się swej wiary i opuszczać swojej ziemi, stworzyli więc jednostki wojskowe w ramach wojsk kurdyjskich i irackiej armii rządowej. Mimo konieczności walki o lepsze jutro i dobro najbliższych oddziały są jednak bardzo słabo uzbrojone. Hełm czy przeciwodłamkowa kamizelka jest tym czego brakuje wielu z nich. Nie posiadają żołnierskich butów, a także apteczek czy lepszej broni, mimo wszystko wszyscy chcą walczyć. Wszystko, co może się przydać podczas wojny jest dla nich na wagę złota.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz