"Wołam Cię, obcy człowieku, co kości odkopiesz białe. Kiedy wystygną już boje, szkielet mój będzie miał w ręku sztandar Ojczyzny mojej". Między innymi te słowa towarzyszyły uczestnikom niedzielnej uroczystości religijno-patriotycznej na Uroczysku Baran, naszym "Małym Katyniu"./Co roku uderza mnie to pierwsze wrażenie, gdy wchodzimy do tego kąkolewnickiego lasu. Trwają przygotowania, zbierają się poczty sztandarowe, a z głośników wybrzmiewają patriotyczne pieśni. I znów las jako milczący świadek historii./
Główny organizator uroczystości, wójt Gminy Kąkolewnica, Zbigniew Ładny przywitał przybyłych gości. Przypomniał, iż przeżywamy 70 rocznicę okrutnego mordu NKWD i Informacji Wojskowej LWP na żołnierzach AK, NSZ i WiN-u. Uczestniczymy w żywej lekcji historii. Składamy hołd pamięci Żołnierzom Wyklętym. Nasza obecność świadczy o rosnącej świadomości patriotycznej.
Powitał przybyłe poczty sztandarowe, m. in. poczet 1 Warszawskiej Brygady Pancernej z Siedlec, Solidarności Rolników Indywidualnych z powiatu Łosice, Związku Kombatantów z Polskowoli, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Inspektorat Radzyń Podlaski, Światowego Związku Armii Krajowej ze Świdnika, OSP Kąkolewnica.
Liturgię poprzedziło odśpiewanie hymnu państwowego i wciągnięcie narodowej flagi na maszt. W kazaniu ks. prałat Andrzej Dziewulski odniósł się słów z III rozdziału z Ks. Wyjścia, gdy na Górze Horeb Bóg przemawia do Mojżesza w postaci gorejącego krzewu: miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą. Dziś możemy powtórzyć te biblijne słowa. Ta ziemia jest uświęcona męczeńską krwią tak wielu naszych rodaków - żołnierzy AK i WiN-u. Złożyli największą ofiarę - oddali życie na ołtarzu Ojczyzny.
W tej leśnej scenerii w nieludzki, brutalny sposób zostało wrzucone w ziemię, jak ziarno pszenicy, ziarno ludzkiego życia. Wierzymy, a dzieje się to na naszych oczach, ze z tej ofiary wyrasta, z tego ewangelicznego ziarna gorczycy - Dobro, Prawda, Sprawiedliwość, Miłość i Pokój. Dziś czcimy i wspominamy bohaterów, którzy złożyli na ołtarzu Ojczyzny swoje życie. Złożyli je za to, że byli i chcieli pozostać Polakami, nie godzącymi się na zbrodniczy i zakłamany system komunistycznej władzy, narzucany na siłę przez sowiecką Rosję i wysługujących się jej naszych sprzedajnych rodaków.
Czyż ewangeliczna historia nie jest wciąż aktualna? Każdy czas ma swoich Judaszy, zdradzających swych braci dla przysłowiowych "30 srebrników". Na tym głazie, który dzisiaj jest polowym ołtarzem, widnieje napis: O PANIE, POMNIJ ŻE ODSZEDŁEM W MĘKACH I CIERPIENIU, A LOS TEN ZGOTOWAŁ MI MÓJ BRAT.
Niestety, nasze dzisiaj też nie jest wolne od Judaszy, którzy tak ochoczo zapierają się tego, co od wieków Polskę stanowi. Ale na szczęście, każdy czas, nasz czas ma swoich bohaterów, którzy często choć zdradzani i wyszydzani, nawet mordowani, pozostali wierni do końca wartościom dla nich najdroższymi. One wypisane są na wielu sztandarach: BÓG, HONOR, OJCZYZNA.
W dniu dzisiejszym, w tym szczególnym miejscu czcimy pamięć i modlimy się bohaterów tej ziemi, prosząc Boga w modlitwie, by przyjął ofiarę ich zycia, ich męczeńskiej śmierci. Spraw, Panie, by wydała w życiu ojczyzny błogosławione owoce.
***
Bycie chrześcijaninem to trochę jak chodzenie w czyichś butach, butach Chrystusa. Winniśmy czynić w życiu to, co uczyniłby Chrystus. Trzeba wybierać w życiu to, co wybrałby Chrystus. W dzisiejszej ewangelii Jezus poucza nas, że należeć do Jego królestwa to chcieć w życiu tego, czego on chciał. To czynić to, co On czyni i kochać, tak jak On kochał Boga i świat, a w drugim człowieku widzieć nie wroga, lecz brata.
Z ziarnka gorczycy,tak małego jak główka od szpilki, wyrasta tak wielkie drzewo o rozłożystych konarach, w jego cieniu można się skryć. Nasze życie wiarą, nasza przynależność do Boga rozpoczęła się także od kilku maleńkich kropel uświęconej wody, wylanej na nasze głowy podczas świętego chrztu. To życie wiary rosło, odżywiane małymi opłatkami chleba, przyjmowanymi w komunii świętej. Zostało umocnione świętym olejem podczas sakramentu bierzmowania, przyjmowaniem innych sakramentów. To ziarno powinno także powoli, ale wzrastać, owocując w naszym chrześcijańskim życiu świętością i dobrem.
Największy stopień ludzkiej nędzy to gdy człowiek, stojąc u kresu - nie może sobie przypomnieć żadnego dobrego czynu.
W każdym z nas jest chwast i pszenica, dobro i zło. Każdy z nas ma w sobie pierwiastek dobra, maleńkie ziarenko, które może wydać dobry owoc. Ostatecznie nie zło, a dobro zwycięży. Nie szatan, ale Chrystus odnosi ostateczne zwycięstwo. Nie świat, ale Niebo. Nie czas, ale wieczność ma ostatnie słowo.
Po zakończeniu liturgii odczytano apel poległych, po czym trzykrotnie oddano salwę honorową.
Kolejna część uroczystości odbyła się na strzelnicy na skraju kąkolewnickiego lasu. Nie zabrakło żołnierskiej grochówki i pieczenia kiełbasek przy wtórze m.in. orkiestry wojskowej. Najważniejsze była jednak możliwość spotkania i rozmów, zwłaszcza dla kombatantów.
Fot.: Dariusz Magier
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz