Zamknij
REKLAMA

Majowe wycieczki Radzyńskiej Grupy Rowerowej "I LO i Przyjaciele"

13:00, 11.06.2021 | J.K
Skomentuj
REKLAMA

Radzyńska Grupa Rowerowa "I LO i Przyjaciele" odbyła w maju pięć wycieczek. Ostatni z nich miał uczcić 101. rocznicę urodzin Jana Pawła II.

Pierwsza z tych wycieczek odbyła się już 1 maja. Wprawdzie publikowane przez tydzień prognozy pogody okazały się wyjątkowo nietrafione, to warunki były na tyle znośne, że nie przeszkodziły w rajdzie. Frekwencja była bardzo dobra, albowiem pojechały aż 23 osoby, w tym duża grupa nowicjuszy. Przed Wohyniem dołączył do grupy Jerzy Drzymała – szef wohyńskiego stowarzyszenia "RoweRaki", który pokazał ciekawe miejsca, jak np. jeden z kilku kamieni oznaczających granicę miedzy Wielkim Księstwem Litewskim a Koroną w XVI w., a także Czarny Las, który był głównym celem wycieczki. Piękny był widok łanów zawilców. Odbyło się też ognisko. W trakcie tej wyprawy postanowiono, że rodzina , która razem z RGR „I LO i Przyjaciele” przejedzie wspólnie 1000 km otrzyma specjalny dyplom-certyfikat.

Drugi majowy wyjazd RGR odbył się 9 maja. Udział w nim wzięło 17 osób. Tym razem głównym celem było jezioro Firlej. Uczestnicy wszystkie mieli do czynienia z wszystkimi typami dróg, jakie mogą zdarzyć się rowerzystom. Każda z nich była w otoczeniu pięknych krajobrazów, zieleni. Inaczej niż podczas pierwszej wycieczki było pogodnie. Cel podróży – jezioro Firlej – zaskoczył uczestników wyjazdu nie tylko pięknem tafli wody, ale także ilością ludzi nad nim odpoczywających. Jak zawsze podczas naszych rajdów członkowie RGR zwracali uwagę na miejsca upamiętniające ważne wydarzenia w naszej historii i niejednokrotnie tragiczne. Najpierw przy moście nad Tyśmienicą w Tchórzewie wspominali oddziały SGO „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga przekraczające w tym miejscu rzekę w październiku 1939 r., następnie w drodze powrotnej zatrzymali się przy symbolicznej mogile ofiar wsi Dębica Kolonia, których mieszkańców (około 25 osób ) zamordowali Niemcy 23 czerwca 1943 r.. Członkowie RGR przejeżdżali też przez Ostrówek-Kolonię, gdzie jest zabytkowy kościół p. w. Matki Boskiej Częstochowskiej. Ostatni odpoczynek na rajdowej trasie miał miejsce na rynku w Czemiernikach. Prezentowane zdjęcia wykonali m.in. Marek Topyła, Andrzej Trykacz oraz Mariusz Gadzała.

Trzecia wycieczka odbyła się 15 maja. Jej trasa była krótsza niż zazwyczaj, miała bowiem długość 30 kilometrów. Przyczyną był fakt, że na następny dzień zaplanowany był kolejny wyjazd. Celem był Kuraszew w gminie Wohyń. Trasa wiodła wśród pól z dominującymi widokami kwitnącego rzepaku. Jego intensywny zapach stanowił dodatkową atrakcję. Pięknie wyglądała też droga paradna z Suchowoli. Uczestników wycieczki zasmucił natomiast widok wciąż opartego o drzewa wiekowego drewnianego krzyża na skraju lasu w Maryninie. Był to smutek tym większy, że dwa miesiące temu padły deklaracje o jego renowacji.

Kolejny wyjazd zorganizowany został już następnego dnia – 16 maja. Celem był Rezerwat Przyrody "Jezioro Obradowskie". Jest to niewielkie jezioro w Lasach Parczewskich. Członkowie RGR znają je dzięki Markowi Topyle, który zaprowadził ich tam po raz pierwszy w 2019 roku. Prawie na starcie całą jedenastkę uczestników rajdu zmoczył deszcz. Po krótkim odpoczynku w Stoczku przy lokalnym sanktuarium świętego Antoniego Padewskiego wyruszyli w dalszą trasę. W Siemieniu dołączyła do nich 7-osobowa ekipa wohyńskich „RoweRaków” z Jerzym Drzymałą na czele. W połowie ścieżki rowerowej z Siemienia do Parczewa przez Miłków do wycieczki dołączyła kolejna grupa - członkowie Parczewskiej Grupy Rowerowej, którzy następnie pilotowali członków RGR i "RoweRaków". Wszystkie trzy grupy zatrzymały się na posiłek. Na trasie była duża turystyczna wiata ze stołami, w której pomieściły się wszystkie 24 osoby. Następnie zrobiono obowiązkowe "rodzinne" zdjęcie rowerowej braci z trzech środowisk. Potem wybrano się w spacer ścieżką dydaktyczną nad Jezioro Obradowskie. Wrażenia ? Brak słów- to każdy musi zobaczyć. Krótka dyskusja nad wyborem drogi powrotnej. Droga powrotna wiodła przez Kostry. W jej trakcie na rowerzystów znowu spadł deszcz. Tym razem była to już duża ulewa.

Ostatni majowy wyjazd RGR odbył się 18 maja. Wybór daty nie był przypadkowy. Chodziło o uczczenie 101. rocznic urodzin Jana Pawła II. Był to najdłuższy z majowych wyjazdów. Dla uczczenia rocznicy wybrano trasę liczącą ponad 101 kilometrów. Miejscem startu był Skwer 1050 -lecia Chrztu Polski. Przybyło 14 osób. Na trasie dołączały kolejne osoby. Najpierw członkowie RGR zrobili sobi pamiątkowe zdjęcie startowe, po czym wyruszyli w podróż, najpierw piaszczystymi ulicami osiedla Satuń II, dalej obok pól kwitnącego rzepaku w Maryninie. Pierwszy postój dla odpoczynku nastąpił na rynku w Czemiernikach. Uczestnicy wycieczki zwiedzili tamtejszy kościół, będący najstarszą istniejącą świątynią powiecie radzyńskim i jednym z pierwszych przedstawicieli renesansu lubelskiego. Odwiedzili też czemiernicki cmentarz i zatrzymali się przy grobie ks. Jana Poddębniaka, wieloletniego proboszcza parafii w Czemiernikach, Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Słoneczna pogoda i niezbyt uciążliwy wiatr sprawiły, że dosyć szybko dotarli do Leszkowic, gdzie przyjrzeli się tamtejszemu kościołowi św. Józefa Oblubieńca. Z Leszkowic było już niedaleko do ścieżki rowerowej Parczew-Lubartów. Po krótkim odpoczynku na moście nad Wieprzem członkowie RGR dotarli do Lubartowa. W mieście odbywał się akurat zjazd miłośników zabytkowych samochodów. Uczestnicy wycieczki zrobili sobie z nimi zdjęcia. Zobaczyli też lubartowski pałac, a na trawniku w jego pobliżu zjedli drugie śniadanie. Z Lubartowa wyruszyli do Parczewa. Po dotarciu do tego ostatniego miasta uczestnicy wyjazdu ponownie się posilili. Potem odwiedzili parczewską bazylikę - Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin. Ostatni powrotny etap wycieczki prowadził przez Milanów i Wohyń. Opuszczony i niszczejący pałacyk w Milanowie mocno zasmucił członków RGR. Żegnając ten piękny niegdyś zespół parkowo-pałacowy, pojechali przez Kopinę do Wohynia, a stamtąd dalej do Radzynia. W pobliżu starego drewnianego krzyża z 1933 r. przy drodze Wohyń – Radzyń Podlaski, postawionego jak głosi napis „w 1900. rocznicę śmierci Chrystusa”, nieraz mijanego przez członków RGR w trakcie wycieczek w kierunku Wohynia, licznik pokazał przejechanie planowanych 101 kilometrów. Były wzajemne gratulacje, tym bardziej, że dla większości pokonanie 101 km było rekordem życiowym. Zdjęcia robili Mariusz Gadzała, Tadeusz Pietras, Marek Topyła i Andrzeja Trykacz.

(J.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%