Wiadomości

Zamknij

Idy sierpniowe

Grzegorz Karpiński 15:50, 14.08.2015
Skomentuj Idy sierpniowe

Szczęśliwie od ćwierćwiecza możemy z pełnymi honorami czcić rocznicę Cudu nad Wisłą. Pamięć tej chwalebnej wiktorii często przyćmiewa inne wydarzenia z przeszłości, może mniej ważne, ale częstokroć, nie mniej tragiczne i nie tak odległe w czasie.

Nasze wyobrażenie wojny zostało ukształtowane w oparciu o dramat z lat 1939-1945. Wizja masowego ludobójstwa, niemiecki przemysł zagłady, zniszczona do fundamentów Warszawa, ogrom cierpień i poniesione straty, wszystko to spycha na plan dalszy wielki koszmar pierwszej wojny światowej. Polacy mają dziwny zwyczaj traktowania tego okresu, jako hermetycznego konfliktu światowych imperiów, w którego wyniku spopielona na marach rozbiorów Polska wzniosła się lotem ożywionego Feniksa. Taka trochę nic niekosztująca wolność z wymodlonej mickiewiczowskiej wojny powszechnej. Czy aby na pewno?

Bilans wojenny w roku 1918 nie wygląda dla Polski tak jednoznacznie pozytywnie. Odzyskaliśmy niepodległość kosztem, którego nie sposób zapomnieć, i nie myślę tu wyłącznie o ofiarach poniesionych przez legionistów Piłsudskiego i żołnierzy innych formacji walczących w szeregach niemal wszystkich uczestników konfliktu. Straty polskie to temat w naszej historycznej świadomości niedoceniany. Były one olbrzymie związane z faktem, że w latach 1914-1915 ziemie Galicji oraz Królestwa stały się głównym teatrem działań wojennych. Na Wołyniu główny front trwał do lat 1916-1917. Łączne straty ludnościowe polskie należy oszacować na 800 do 900 tysięcy osób będących bezpośrednimi ofiarami działań wojennych. Jeśli dodatkowo doliczylibyśmy ofiary głodu, który zbierał straszliwe żniwo, oraz epidemii, to straty byłyby większe. Co piąte gospodarstwo rolne zostało zniszczone wraz z inwentarzem żywym. Niemal wszystkie skupiska produkcji przemysłowej zostały całkowicie lub częściowo zniszczone albo wywiezione przez carską administrację w głąb Rosji w roku 1915. Tabor kolejowy, który w latach 1914-1920 służył do przemieszczania wojsk, zniszczono bądź zużyto w 90%. Do tego należy dodać straty urbanistyczne. Całe miasta jak np. Kalisz czy Gorlice zostały zrównane z ziemią. Zniszczenia średnich i małych miast były ogromne zwłaszcza w Lubelskiem i Sandomierskiem. Wiele z nich już nigdy nie podniosło się do stanu z 1914 roku - kiedy były zabudowane murowanymi kamienicami, a po zburzeniu w roku 1914 czy 1915 spadły do rzędu wiosek z drewnianą zabudową typu wiejskiego. Ogólnie zniszczono na terenach Królestwa, Galicji, Wileńskiego, Wołyńskiego, Białostockiego, Nowogródzkiego około 40% budynków. Więcej niż podczas drugiej wojny! To właśnie do tych wydarzeń wypada odnieść się dziś, w stulecie zajęcia Radzynia przez wojska państw centralnych.

Po majowej bitwie pod Gorlicami pękła rosyjska obrona na południu. W pierwszych dniach sierpnia Niemcy zajęli Lublin i Chełm. Dowódca północno-zachodniego frontu generał Aleksiejew wydał rozkaz ogólnego odwrotu na linię Łomża - Ostrów - Siedlce - Kock. Rosjanie za wszelką cenę pragnęli powstrzymać Niemców, prących od południa, aby umożliwić swoim wojskom, cofającym się spod Warszawy, bezpiecznie odejść za Bug. Specjalnie oddelegowane oddziały zajmowały się niszczeniem wszelkiej infrastruktury drogowej, przemysłowej, kolejowej, mostów. Szczególnie ważne było niszczenie łanów zbóż czekających na zbiór. Wyżynano trzodę. Ludność, szczególnie wiejska, utraciła w ten sposób podstawy swojej egzystencji.

Kluczowym kierunkiem odwrotu wojsk rosyjskich była droga Siedlce - Międzyrzec - Biała - Brześć. Rosjanie zabezpieczając swój odwrót wzmocnili podejście do tej linii od południa, gdzie nacierała 4 armia austrowęgierska. W komunikacie niemieckiego sztabu z 14 sierpnia 1915 znalazła się informacja o wyjściu grupy armii feldmarszałka Mackensena na linię Radzyń - Dawidy - Włodawa. W ciągu następnych trzech dni trwały zaciekłe walki w okolicach Żakowoli i Kąkolewnicy. Ofensywę 4 armii powstrzymywały dramatyczne kontrataki Rosjan. Tysiące ciał pokryły okoliczne pola i lasy. Po wycofaniu głównych sił rosyjskich za Bug walki ustały. Okoliczna ludność, razem z jednostkami grzebalniczymi armii niemieckiej, przez kilka kolejnych dni zwoziła ciała na zaimprowizowany cmentarz w Grabowcu. Starsi mieszkańcy tej miejscowości przywołują relacje swoich rodziców i dziadków z tego okresu. Obok siebie spoczęli rosyjscy sołdaci, Austriacy, węgierscy Honwedzi, Polacy z IX Korpusu, Słowacy, i zapewne inni przedstawiciele wielonarodowej cesarsko-królewskiej armii Habsburgów. Od stu lat, leżą w bezimiennych grobach w miejscu, które tylko trochę przypomina cmentarz. Do niedawna znajdowała się tam tabliczka, mówiąca o jego ekumenicznym charakterze, jednak najwyraźniej komuś to przeszkadzało, bo już jej tam nie znajdziemy.

Cmentarz w Grabowcu ma szczególne znaczenie dla członków Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami (Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge), organizacji zajmującej się upamiętnianiem miejsc pochówku żołnierzy niemieckich z obu wojen światowych. Była to pierwsza nekropolia, na której założyciel NLZOnG, doktor Siegfried Emmo Eulen (Gräberverwaltungsoffizier) ustawił tzw. "wysokie krzyże", które później stały się symbolem tej organizacji. Historia cmentarza w Grabowcu miała swój drugi epizod w okresie wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to po raz kolejny pochowano tam ofiary obu stron konfliktu. W Ogólnopolskiej Komputerowej Bazie Cmentarzy Wojennych prowadzonej z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa figuruje informacja o tysiącu ciał pochowanych żołnierzy. Może czas najwyższy, by pamięci o ludziach zmielonych w młynie historii przywrócić należyte miejsce i wykazać więcej zainteresowania miejscem ich wspólnego pochówku.

(Grzegorz Karpiński)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%