W radzyńskiej parafii Trójcy Świętej pracował przez sześć lat. Był katechetą w I LO i w Zespole Szkół w Białce, diecezjalnym duszpasterzem młodzieży. Przez ostatnie lata prowadził radzyńską grupę 15a w pielgrzymce na Jasną Górę. Oddany pracy z młodzieżą, wyruszał z nią także na czerwcowe spotkania na Lednicę i noworoczne (Taize).
Człowiek Roku wybrany przez czytelników "Wspólnoty Radzyńskiej", koordynator wielu akcji i inicjatyw, np. "Cała Polska tańczy dla papieża" czy też rekonstrukcji "konklawe" na dziedzińcu pałacu Potockich. Inicjator i prowadzący piątkowych "modlitw o uzdrowienie". Jak ktoś powiedział o nim - "duszpasterz z krwi i kości". Przez ostatnie trzy lata koordynował przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w rejonie radzyńskim.
KS. MARIUSZ BARAN w niedzielę 21 sierpnia pożegnał parafię Św. Trójcy, by rozpocząć posługę w Białej Podlaskiej. Z perspektywy czasu zapytaliśmy go o zakończone niedawno Światowe Dni Młodzieży.
Z ks. Mariuszem Baranem rozmawiała Małgorzata Kołodziejczyk.
M. K.: Przez ostatnie trzy lata koordynował Ksiądz przygotowania do ŚDM w rejonie obejmującym dekanat radzyński i komarowski. Jaki był to czas nie tylko pod względem zabiegów organizacyjnych, ale też przygotowań duchowych? Co z perspektywy czasu uważa Ksiądz za najistotniejsze?
Od momentu, kiedy papież Franciszek w 2013 r. ogłosił w Rio de Janeiro, iż kolejne spotkanie młodych odbędzie się w Krakowie, w naszej diecezji powstało Diecezjalne Centrum ŚDM. Diecezję podzielono na rejony i wtedy dowiedziałem się, że będę koordynatorem jednego z nich. Gdy otrzymałem dekret od biskupa, od razu zaczęliśmy działania w dwóch kierunkach: logistycznym i duchowym. Przede wszystkim istotna była współpraca - w szerokim rozumieniu tego słowa: młodzieży w Rejonowym Centrum ŚDM, kapłanów, samorządowców, różnych służb, instytucji, osób prywatnych i rodzin, które przyjęły gości z zagranicy. To dzięki niej naszym programem zainteresowała się nie tylko młodzież z rejonu, ale cała Polska. Żywo włączyli się w jego realizację goście z zagranicy.
Młodzi Portugalczycy, których gościliśmy, opisują teraz na facebooku to, co działo się w tych dniach w naszym kraju. Mówią też oficjalnie, że chcą powrócić do Radzynia. Ogromnie ważne było też wprowadzenie młodych w klimat modlitwy i atmosfery ŚDM. Miało to miejsce choćby na katechezie, w trakcie pielgrzymki na Jasną Górę (przez sześć lat byłem przewodnikiem radzyńskiej grupy 15A), do dziś na moim samochodzie jest reklama "ja jadę na ŚDM". Trzeba było po prostu tym żyć....
M. K.:W diecezjalnych dniach w rejonie radzyńskim uczestniczyło ponad 260 osób z zagranicy (Portugalii, Francji, Słowacji i Białorusi) i ok. tysiąc polskiej młodzieży. Jak można określić ten czas?
W informacjach, które spływają do mnie z różnych stron; od rodzin, młodzieży z zagranicy i towarzyszących im księży, ale też od młodych z naszego dekanatu, także od różnych służb przewija się jedno zdanie - było to święto dla Radzynia. Było to święto miasta, kiedy realizowaliśmy poszczególne punkty programu. Młodych nie trzeba było specjalnie motywować do udziału w Mszy św inauguracyjnej czy też kończącej ŚDM w rejonie, nabożeństwach sprawowanych w sanktuarium MBNP, do modlitw porannych, śpiewów, którym przewodził Międzyparafialny Zespół ŚDM, z rzeszą niezwykle zaangażowanych śpiewających i grających na różnych instrumentach młodych ludzi.
Nie trzeba było zachęcać do uwielbienia, np. po zakończeniu "Drogi Miłosierdzia Bożego", przygotowanej w formie teatralnej dramy, a prezentującej przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, jawnogrzesznicy i synu marnotrawnym. To uwielbienie miało także miejsce w ostatnim dniu, w niedzielę, kiedy odbyło się "Święto narodów" połączone z warsztatami tańców regionalnych. Spływające do nas informacje potwierdzają, że było to wydarzenie historyczne, wielkie święto.
M. K.: Które z elementów ŚDM najbardziej utkwiły księdzu w pamięci?
Ważna była całość, praktycznie każdy moment. Poza modlitwami młodzież potrafiła się świetnie bawić na pl. Wolności, angażując w to mieszkańców miasta. Na spotkaniu z burmistrzem młodzi nie tylko odbierali przygotowane dla nich pakiety, ale też starali się dać coś z siebie; byli rozśpiewani, zaprezentowali kraje, z których przybyli. Szczególnym elementem było, wspominane już przeze mnie, spotkanie na placu przed pałacem Potockich , "festiwal narodów", którym zainteresowały się media ogólnopolskie.
Przygotowaliśmy m.in. słynną już zumbę z udziałem młodych i duszpasterzy, pokazaliśmy, jak można bawić się w sposób kulturalny bez alkoholu i innych używek. Można powiedzieć, że w rejonie zrobiliśmy to, o czym później mówił papież Franciszek, apelując, by młodzi obudzili się, "wstali z kanapy", zachłysnęli się radością z wiary, z chrześcijaństwa. To, co później zobaczyli internauci na facebooku czy YouTube, spotkało się z bardzo pozytywnym komentarzem. Zarówno u nas, w Radzyniu, jak też w Krakowie była wielka integracja, jedność młodych. Przełamane zostały bariery językowe, kulturowe - młodzi potrafili czuć się jedną wielką rodziną. Do braterstwa i jedności między narodami zachęcał papież Franciszek. My pokazaliśmy to już wcześniej.
M. K.: W wydarzenia ŚDM włączali się też mieszkańcy miasta....
Było to widać choćby w piątek, podczas "Drogi Miłosierdzia", która przeszła sprzed sanktuarium MBNP ulicami miasta. Wzięło w niej udział ponad 3 tys. osób. Była to wielka integracja różnych pokoleń.
M. K.: Ważnym refleksyjnym momentem był wyjazd młodych do Drelowa, gdzie zaprezentowana została rekonstrukcja "Drelów silny wiarą"....
Ta rekonstrukcja była czymś niezwykłym, wielką lekcją historii Kościoła. Młodzi ze wzruszeniem uczestniczyli w wydarzeniach od roku 1866, poprzez 1874 r., kiedy miało miejsce męczeństwo unitów drelowskich, aż do współczesności. Drelowianie nie chcieli odejść od wiary rzymskokatolickiej i poddać się cerkwi prawosławnej. Rekonstrukcja mówi o przywiązaniu do wiary, o wspaniałych mieszkańcach Drelowa i o kapłanach, którzy dali największe świadectwo swojej wiary: o ks. Janie Welinowiczu, ks. Karolu Leonardzie Wajszczuku, ks. Leonie Gliszczyńskim, o drelowskich męczennikach.
Celem rekonstrukcji było pokazanie, że tu, na Podlasiu są męczennicy, ale też zasianie ducha w kierunku tego, żeby młodzież potrafiła bronić swojej wiary. Chciałbym, by to był jeden z owoców ŚDM. O udziale w rekonstrukcji wspominają dziś np. młodzi Portugalczycy, którzy dzielą się tym, że mogli poznać wiarę przodków młodych Polaków.
M. K.: Ostatni dzień w rejonie dla gości z zagranicy był przeznaczony na pobyt w rodzinach, we wspólnotach parafialnych, do których trafili. Co z tego wynieśli?
Młodzi mieli najwięcej czasu właśnie w niedzielę, by spędzić czas w rodzinach, u których zamieszkali. W pozostałe dni ich czas zagospodarowywało Rejonowe Centrum ŚDM. Goście z zagranicy mogli więc dłużej pobyć z rodzinami, zwiedzić ciekawe miejsca, a przede wszystkim pójść na wspólną Eucharystię. Pokazaliśmy, że u nas, w Polsce niedziela jest dniem rodzinnym, poświęceniem czasu na umacnianie więzi z drugim człowiekiem.
M. K.: Jak wielu młodych z rejonu radzyńskiego wyjechało do Krakowa? Jak odbieraliście wydarzenia z udziałem papieża Franciszka?
Do Krakowa wyjechało ok. 400 osób, a 141 młodych uczestniczyło w ŚDM przez cały tydzień razem ze mną. Nasuwa się w tym miejscu pytanie - dlaczego taka jedność rodzi się tylko w czasie ŚDM? Dobrze byłoby, żebyśmy częściej się spotykali i częściej doświadczali takiego braterstwa.
M. K.: Jakich owoców można spodziewać się po ŚDM?
Liczę, że młodzież zrozumie, że warto wierzyć, warto być we wspólnocie Kościoła. Wierzę, że wypełni się to, co papież powiedział, by nie wybierać "życia na kanapie", ale wybrać życie aktywnego chrześcijanina. Na to liczę i oczekuję na takie owoce. Będę miał mniejszy kontakt z młodzieżą, z którą pracowałem, bo od 22 sierpnia jestem przydzielony do nowej pracy, z nową młodzieżą w Białej Podlaskiej. Postaram się jednak przypatrywać temu, co zasiane zostało w Radzyniu i w Krakowie. Liczę, że te owoce będą.
Dziękuję za rozmowę
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz