-Byłem tu 20 lat temu, był wtedy jeszcze z nami Różycki. Brakuje mi tu dziś Jacka Musiatowicza. Ten koncert to hołd dla moich mistrzów, przedłużenie ich intencji do świata - powiedział na wstępie wczorajszego występu Marek Dyjak, który swoją charakterystyczną chrypą przeniósł nas w czasem ciemny, trudny, momentami rozdzierająco bolesny pejzaż człowieka po przejściach.
2017-08-27 07:45:48