-Byłem tu 20 lat temu, był wtedy jeszcze z nami Różycki. Brakuje mi tu dziś Jacka Musiatowicza. Ten koncert to hołd dla moich mistrzów, przedłużenie ich intencji do świata - powiedział na wstępie wczorajszego występu Marek Dyjak, który swoją charakterystyczną chrypą przeniósł nas w czasem ciemny, trudny, momentami rozdzierająco bolesny pejzaż człowieka po przejściach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz