Wiadomości

Zamknij

List szefa UdsKiOR do uczestników uroczystości w lesie Baran

. 13:04, 16.06.2026 Aktualizacja: 13:02, 16.06.2026
Skomentuj List szefa UdsKiOR do uczestników uroczystości w lesie Baran

Zamieszczamy list szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Lecha Parella, skierowany do uczestników tegorocznej uroczystości patriotyczno-religijnej ku czci pomordowanych w lesie Baran w Kąkolewnicy.

-------------------------------

 

Szef

Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

 

 

Do uczestników ceremonii

upamiętniającej pomordowanych na uroczysku Baran

 

Szanowni Państwo,

w trakcie powstania warszawskiego Józef Pleszczyński ps. "Ziutek" napisał wiersz o "czerwonej zarazie", która wedle powszechnej opinii miała ocalić miasto przed zagładą. Tej złudnej nadziei towarzyszyły jednak najgorsze obawy. Polacy wiedzieli o Katyniu. Zatrważające informacje docierały również z Kresów zajętych przez Armię Czerwoną, a jeszcze przed wybuchem powstania ze Skrobowa na Lubelszczyźnie popłynął sygnał radiowy o rozbrojeniu przez Sowietów żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji AK. Niektórzy jej żołnierze trafili potem do dołów śmierci na uroczysku Baran, w lesie nieopodal Kąkolewnicy. Wielu mieszkańców tej miejscowości wyrzucono wcześniej z domów, a ich piwnice, strychy i zabudowania gospodarcze zamieniono na więzienia dla żołnierzy z organizacji niepodległościowych. W oczach komunistów byli oni zawadą na drodze do nowego ładu. Eliminowano ich, dręczono lub spychano na margines. Tak potraktowano prawdziwych bohaterów, a na piedestale postawiono generała Karola Świerczewskiego, kata z Kąkolewnicy – człowieka, który nawet własnych żołnierzy posyłał na pewną śmierć.

W czasach PRL stale zderzały się ze sobą dwie racje: ta odgórna, by nie mówić głośno o niewygodnych sprawach, i oddolna, dążąca do prawdy. Nie bez powodu prawda o uroczysku Baran weszła do oficjalnego obiegu dopiero w 1990 roku. Komuniści ukrywali ją do samego końca.

Ale mieszkańcy tych terenów i towarzysze broni nigdy nie pozwolili zapomnieć. Jeszcze w 1945 roku na uroczysku stanął pierwszy brzozowy krzyż, a na początku lat osiemdziesiątych bliscy pomordowanych zbudowali w tym miejscu symboliczną mogiłę.

Ten las na pewno nie odkrył jeszcze wszystkich swoich tajemnic, a dotychczasowe ustalenia nie zadowalają wielu osób. Miejmy nadzieję, że uda się odnaleźć kolejne szczątki ofiar i zapewnić im godny pochówek.

Życzę tego z całego serca.

 

Z wyrazami szacunku

Lech Parell

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%