Zamieszczamy list szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Lecha Parella, skierowany do uczestników tegorocznej uroczystości patriotyczno-religijnej ku czci pomordowanych w lesie Baran w Kąkolewnicy.
-------------------------------
Szef
Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych
Do uczestników ceremonii
upamiętniającej pomordowanych na uroczysku Baran
Szanowni Państwo,
w trakcie powstania warszawskiego Józef Pleszczyński ps. "Ziutek" napisał wiersz o "czerwonej zarazie", która wedle powszechnej opinii miała ocalić miasto przed zagładą. Tej złudnej nadziei towarzyszyły jednak najgorsze obawy. Polacy wiedzieli o Katyniu. Zatrważające informacje docierały również z Kresów zajętych przez Armię Czerwoną, a jeszcze przed wybuchem powstania ze Skrobowa na Lubelszczyźnie popłynął sygnał radiowy o rozbrojeniu przez Sowietów żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji AK. Niektórzy jej żołnierze trafili potem do dołów śmierci na uroczysku Baran, w lesie nieopodal Kąkolewnicy. Wielu mieszkańców tej miejscowości wyrzucono wcześniej z domów, a ich piwnice, strychy i zabudowania gospodarcze zamieniono na więzienia dla żołnierzy z organizacji niepodległościowych. W oczach komunistów byli oni zawadą na drodze do nowego ładu. Eliminowano ich, dręczono lub spychano na margines. Tak potraktowano prawdziwych bohaterów, a na piedestale postawiono generała Karola Świerczewskiego, kata z Kąkolewnicy – człowieka, który nawet własnych żołnierzy posyłał na pewną śmierć.
W czasach PRL stale zderzały się ze sobą dwie racje: ta odgórna, by nie mówić głośno o niewygodnych sprawach, i oddolna, dążąca do prawdy. Nie bez powodu prawda o uroczysku Baran weszła do oficjalnego obiegu dopiero w 1990 roku. Komuniści ukrywali ją do samego końca.
Ale mieszkańcy tych terenów i towarzysze broni nigdy nie pozwolili zapomnieć. Jeszcze w 1945 roku na uroczysku stanął pierwszy brzozowy krzyż, a na początku lat osiemdziesiątych bliscy pomordowanych zbudowali w tym miejscu symboliczną mogiłę.
Ten las na pewno nie odkrył jeszcze wszystkich swoich tajemnic, a dotychczasowe ustalenia nie zadowalają wielu osób. Miejmy nadzieję, że uda się odnaleźć kolejne szczątki ofiar i zapewnić im godny pochówek.
Życzę tego z całego serca.
Z wyrazami szacunku
Lech Parell
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz