Historia

Zamknij

40. rocznica katastrofy w Czarnobylu

Szczepan Korulczyk 06:00, 26.04.2026
Skomentuj 40. rocznica katastrofy w Czarnobylu

Dziś mija okrągła, 40. rocznica katastrofy w Czarnobylu. Była to jedna z największych katastrof przemysłowych w historii. Jej skutki były odczuwalne również na terenie Polski.

Elektrownia atomowa Czarnobyl wbrew nazwie nie była usytuowana w Czarnobylu, ale w pobliżu miasta Prypeć. Wtedy oba te miasta były w ZSRR, potem po jego rozpadzie na Ukrainie (obwód kijowski, rejon iwankowski). W nocy 25 IV 1986 obsługa elektrowni przeprowadzała eksperyment związany z funkcjonowaniem reaktora. Powinien on być przeprowadzony 2 lata wcześniej, ale opóźniłoby to oddanie reaktora do użytku przed radzieckim świętem państwowym, w związku z czym zaniechano go wtedy. W nocy z 25 na 26 IV 1986 sytuacja wymknęła się spod kontroli. Doszło do wybuchu, w wyniku którego do atmosfery dostała się duża ilość radioaktywnego pyłu. Poza wybuchem skażenie radioaktywne powietrza powodowało też wydobywanie się przez następne dni pyłu i dymu z palącego się w elektrowni grafitu. Wiatr rozproszył je na obszar niemalże połowy Europy.

W Polsce jako pierwsza skażenie wykryła stacja pomiarowa w Mikołajkach (mieście obecnie w woj. warmińsko-mazurskim, pow. mrągowskim). Okazało się, że poziom promieniowania na terenie Polski 26 IV 1986 był 550000 razy większy niż dzień wcześniej. Natychmiast powiadomiono Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR). Pomiar przeprowadzony na parkingu przed CLOR potwierdził informację. Pracujący tam profesor Zbigniew Jaworowski natychmiast powiadomił prezesa Państwowej Agencji Atomistyki, który jednak zlekceważył informację. Następne godziny były niezwykle dramatyczne. CLOR zbierał informacje od stacji pomiarowych w całym kraju. Okazało się, że skażenie przesuwa się ze wschodu na zachód kraju. Budziło to niepokój. Z początku nie wiedziano, co to za skażenie. Badania powietrza umożliwiły ustalenie, iż przyczyną była awaria reaktora atomowego. Polscy naukowcy nie wiedzieli jednak, co konkretnie się stało. Rząd ZSRR zataił informacje o katastrofie.

Problemem było powiadomienie rządu PRL. Profesor Jaworowski wykorzystał kontakty swojej żony, która znała profesora Filipa Kaczmarka zasiadającego w kierownictwie Polskiej Akademii Nauk, będącej podówczas instytucją rządową, i z tej racji miał kontakt z premierem, którym był wtedy Zbigniew Messner. Kaczmarek, dowiedziawszy się o powadze sytuacji, obiecał bezzwłocznie powiadomić rząd. Słowa dotrzymał. W środku nocy do domu Jaworowskiego przybyli funkcjonariusze i poinformowali go, że został powołany sztab kryzysowy, w którego skład wejdzie także on.

Sztab ten opracował plan działania. Zorganizowana została akcja dawania dzieciom i kobietom w ciąży płynu Lugola. Był to roztwór zawierający jod. Jego podanie miało przeciwdziałać wchłanianiu promieniotwórczych izotopów jodu z powietrza. Dziś wiadomo, że było to niepotrzebne, gdyż ilość izotopów w powietrzu nie była tak duża, jak sądzono. Jednakże decyzję podejmowano w oparciu o niepełne dane, gdyż ZSRR nie chciał udzielać informacji nawet „bratnim” komunistycznym rządom.

Oprócz tego zakazano wypasu bydła na wolnym powietrzu oraz zalecano dokładne mycie warzyw.

Działania władz PRL należy oceniać niejednoznacznie. Z jednej strony przeprowadzono działania mające na celu ochronę ludności pomimo początkowego milczenia i braku informacji ze strony ZSRR, a sama akcja podawania płynu Lugola została przeprowadzona sprawnie. Z drugiej strony w oficjalne komunikaty formułowano tak, że pojawiały się w nich przekłamania, zmuszono szantażem polskich kolarzy do udziału w Wyścigu Pokoju odbywającego się na Ukrainie niedaleko miejsca katastrofy, a przede wszystkim nie odwołano odbywających się kilka dni później pochodów 1-majowych (oczywiście ze względów propagandowych).

Do dziś trwają kontrowersje odnośnie skutków katastrofy. Do niewątpliwych należy zaliczyć śmierć 31 osób (ratowników, których nie ostrzeżono o tym, że mają do czynienia z substancjami promieniotwórczymi) oraz trwałe skażenie obszaru wokół elektrowni. Trwają natomiast kontrowersje odnośnie tego, czy katastrofa wywołała wzrost ilości nowotworów. Dane nie są jednoznaczne i są obiektem sporu. Przerażającą konsekwencją katastrofy stała się fala aborcji, która objęła nie tylko ZSRR i Polskę, ale też wiele innych państw, ale także w tym odległe od miejsca wybuchu kraje zachodnie.

W 2010 r. Teatr Telewizji zrealizował w ramach Sceny Faktu interesujący spektakl "Czarnobyl. Cztery dni w kwietniu." w reżyserii Janusza Dymka, opowiadający o skutkach katastrofy czarnobylskiej w Polsce.

(Szczepan Korulczyk)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%