Historia

Zamknij

70. rocznica śmierci Jana Lechonia (8 VI 1956)

Szczepan Korulczyk 06:00, 08.06.2026 Aktualizacja: 14:50, 06.06.2026
Skomentuj 70. rocznica śmierci Jana Lechonia (8 VI 1956)

Dziś mija 70. rocznica śmierci Jana Lechonia, właściwie Leszka Serafinowicza, znanego polskiego poety, a także publicysty i krytyka.

Leszek Serafinowicz urodził się 13 III 1899 roku w Warszawie w rodzinie o ormiańskich korzeniach. Pierwszy tomik poezji, "Na złotym polu", wydał w roku 1913, mając zaledwie... 14 lat. Rok później (1914) wydał drugi – "Po różnych ścieżkach". W 1916 roku ukończył szkołę średnią i zaczął studia filologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Aktywnie uczestniczył w życiu literackim młodzieży akademickiej. W 1918 r. był jednym z organizatorów kabaretu literacko-artystycznego "Pod Pikadorem", potem zaś został członkiem słynnej grupy poetyckiej Skamander, w skład której obok niego weszli Antoni Słonimski, Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński i Jarosław Iwaszkiewicz.

W 1920 r. wydał tomik poezji "Karmazynowy poemat". Zdobył on wielkie uznanie, podobnie jak kolejny zbiór – "Srebrne i czarne" (1924), który składał się z 20 krótkich lirycznych wierszy o bardzo starannej formie poetyckiej. Paradoksalnie sława, jaką przyniosły oba tomiki, nieco przytłoczyła Serafinowicza znanego już pod artystycznym pseudonimem Jan Lechoń. Bał się, nie osiągnie "wysoko postawionej poprzeczki", przez co aż do końca dwudziestolecia międzywojennego nie opublikował już żadnego tomiku.

Nie znaczy to, że zarzucił pisanie w ogóle. Zajął się krytyką literacką i publicystyką. Pisał w "Wiadomościach Literackich" prowadzonych przez Mieczysława Grydzewskiego, a w latach 1926-1928 redagował tygodnik satyryczny "Cyrulik Warszawski".

Był sekretarzem polskiego oddziału PEN-Clubu (międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające pisarzy), a także członkiem zarządu Związku Zawodowego Literatów Polskich.

W roku 1930 opuścił Polskę, by zostać attaché kulturalnym we Francji, czyli pracownikiem ambasady polskiej w tym kraju zajmującym się sprawami kulturalnymi. Funkcję tę pełnił do 1939 roku. Po klęsce Francji w 1940 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych.

Uczestniczył w życiu kulturalnym polskiej emigracji. Po latach przerwy opublikował dwa nowe tomiki poezji – "Lutnia po Bekwarku" (1942, wydany nie w USA, ale w Londynie) i "Aria z kurantem" (1945, wydany w Nowym Jorku). W 1954 r. opublikowane zostały "Poezje zebrane", w obrębie których był zbiór wierszy patriotycznych "Marmur i róża".

W latach 1943-1946 razem z Kazimierzem Wierzyńskim i Józefem Wittlinem redagował "Tygodnik Polski". Był współzałożycielem Polskiego Instytutu Naukowego, wygłaszał odczyty i wykłady, był stałym autorem tekstów w "Wiadomościach Polskich, Politycznych i Literackich" przemianowanych potem na "Wiadomości". W 1952 roku otrzymał nagrodę Związku Pisarzy Polskich. W 1955 roku opublikował zbiorów esejów o Stanach Zjednoczonych i ich kulturze "Aut Caesar aut nihil". W latach 1949-1956 prowadził też "Dziennik", którego trzy tomy zostały opublikowane już po jego po śmierci w latach 1967-1973.

Był krytycznie nastawiony do reżimu komunistycznego. Nie miał złudzeń co do tego, że Polska jest zniewolona i dlatego w przeciwieństwie do Antoniego Słonimskiego i Juliana Tuwima nie wrócił do kraju.

Jan Lechoń zmarł śmiercią samobójczą 8 VI 1956 roku w Nowym Jorku. Tam został pierwotnie pochowany, ale w 1991 roku jego szczątki zostały ekshumowane i sprowadzone do Polski. Obecnie spoczywają na Cmentarzu Leśnym w Laskach pod Warszawą.

Na koniec artykułu zamieszczam dwa jego wiersze – "Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną" oraz 'Hymn Polaków na obczyźnie".

------

"Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną"

 

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,

Powiem ci: śmierć i miłość – obydwie zarówno.

 

Jednej oczu się czarnych, drugiej – modrych boję.

Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,

To one pędzą wicher międzyplanetarny,

Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,

Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

 

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci

,By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia

–I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.

Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

---------------

"Hymn Polaków na obczyźnie"

 

Jedna jest Polska, jak Bóg jeden w niebie,

Wszystkie me siły jej składam w ofierze

Na całe życie, które wziąłem z Ciebie,

Cały do Ciebie, Ojczyzno, należę.

 

Twych wielkich mężów przykład doskonały,

Twych bohaterów wielbię święte kości,

Wierzę w Twą przyszłość pełną wielkiej chwały,

Potęgi, dobra i sprawiedliwości.

 

Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje,

Lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem,

Że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje

I większej chluby niźli być Polakiem.

 

Jestem jak żołnierz na wszystko gotowy

I jak w Ojczyźnie, tak i w obcym kraju

Czuwam i strzegę skarbu polskiej mowy,

Polskiego ducha, polskiego zwyczaju.

 

Z narodem polskim na zawsze związany

O każdej chwili to samo z nim czuję,

Do wspólnej wielkiej przyszłości wezwany

Wszystkim Polakom braterstwo ślubuję.

(Szczepan Korulczyk)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%