Dziś mija okrągła, 100. rocznica rozpoczęcia działalności przez Uniwersytet Lubelski, z czasem przemianowany na Katolicki Uniwersytet Lubelski (KUL).
Uczelnia została założona z inicjatywy ludzi Kościoła. Głównym inicjatorem, a potem pierwszym rektorem, był ksiądz Idzi Radziszewski. To dzięki niemu w lutym 1918 r. powstał komitet organizacyjny. W lipcu tego roku pomysł powstania katolickiego uniwersytetu został oficjalnie zaakceptowany i poparty przez konferencję biskupów polskich. Inauguracja pierwszego roku akademickiego odbyła się 8 XII 1918 roku w gmachu Diecezjalnego Seminarium Duchownego w Lublinie, który był tymczasową siedzibą uczelni. Uruchomiono 4 wydziały: wydział teologiczny, wydział prawa kanonicznego, wydział prawa i nauk społeczno-ekonomicznych oraz wydział nauk humanistycznych. Dopiero w 1928 r. do nazwy uczelni dodano słowo "Katolicki".
W 1921 r. uniwersytet uzyskał własny gmach. Był to budynek zbudowany jeszcze w XVIII wieku przez zakon dominikanów, w XIX wieku zamieniony na szpital wojskowy.
Prawa uczelni państwowej KUL zdobywał etapami. Prawo przyznawania tytułów naukowych uzyskał dopiero w 1938 roku. Wcześniej jego absolwenci musieli zdawać oddzielny państwowy egzamin.
W okresie międzywojennym udało się zapewnić finansowanie uczelni dzięki donacji hrabiny Anieli Potulickiej, która założyła specjalną fundację, która miała finansować KUL. Fundacji tej zapisała dochody z jednego ze swoich majątków ziemskich na Kujawach.
Już w okresie II RP na KUL pracowało wielu cenionych naukowców. Można wśród nich wymienić takie osoby jak: biblista, ksiądz Józef Kruszyński; filozof, ojciec Jacek Woroniecki; kanonicy, ojcowie Gommar Michiels i Jan Roth; prawnicy Cezary Berezowski, Zygmunt Cybichowski, Tadeusz Hilarowicz, Antoni Peretiatkowicz; językoznawcy Jan Niecisław Baudouin de Courtenay i Witold Doroszewski. Oprócz nich na KUL wykładali wtedy archeolog Kazimierz Michałowski, papirolog Jerzy Manteuffel, historyk Stanisław Smolka, historyk literatury Wiktor Hahn, architekt Marian Lalewicz.
Rozwój uniwersytetu przerwany został przez wybuch II wojny światowej. Po wkroczeniu Niemcy zajęli gmach KUL i przeznaczyli z powrotem na szpital wojskowy. Sam KUL podobnie jak wszystkie inne uczelnie został zamknięty. Jednak na tym nie poprzestano. Niemcy zaczęli prześladować pracowników i studentów. Zastosowali areszt domowy wobec rektora, księdza Antoniego Szymańskiego, uwięzili 15 profesorów, 5 rozstrzelali, oprócz tego przeprowadzili serię aresztowań studentów, których wywozili na przymusowe roboty do Niemiec lub do obozów koncentracyjnych. Niszczyli też dorobek materialny uczelni, kradnąc eksponaty z uniwersyteckiego muzeum, paląc książki i meble. Pomimo prześladowań prowadzono tajne nauczanie. Kierował nim ks. Szymański, którego uwolniono z aresztu domowego pod warunkiem przeprowadzki do Bełżyc.
Po wycofaniu się Niemców w 1944 r. ksiądz Antoni Słomkowski wystąpił z inicjatywą reaktywacji uniwersytetu. Poparli ten pomysł pozostali profesorowie. Rządzący komuniści wyrazili zgodę, gdyż było to dla nich przydatne ze względów propagandowych. KUL oficjalnie wznowił działalność już 21 VIII 1944 r. jako pierwsza polska uczelnia po okupacji niemieckiej. Udało się to mimo trudności. Trzeba było na nowo skompletować kadrę i wyremontować zdewastowany przez Niemców gmach. Udało się to jednak. Inauguracja działalności nastąpiła 21 XI 1944 roku.
Przyłączenie Kresów do Związku Radzieckiego spowodowało likwidację istniejących tam polskich uniwersytetów we Lwowie i Wilnie. Ci spośród pracowników naukowych, którzy przeżyli wojnę, szukali swego miejsca na innych uczelniach. Wielu z nich znalazło się w KUL: Jan Czekanowski, Juliusz Kleiner, Marian Morelowski, Jan Parandowski, Irena Sławińska, Stefan Swieżawski, Andrzej Wojtkowski, Czesław Zgorzelski.
Wśród pracowników naukowych KUL było dużo księży. Z bardziej znanych nazwisk można wymienić takie osoby jak: Hieronim Feicht, Wincenty Granat, Stanisław Kamiński, Mieczysław Krąpiec, Karol Wojtyła, Mieczysław Żywczyński.
W pierwszych latach po wojnie uniwersytet się rozwijał. Powstawały nowe wydziały i instytuty. Na KUL napływała młodzież z całej Polski. W niemałym stopniu przyczyną tego było, iż po przejęciu pełnej kontroli przez totalitarne państwo nad innymi uniwersytetami Katolicki Uniwersytet Lubelski był jedyną taką niezależną placówką. KUL stał się swoistym azylem, "wyspą" wolności naukowej. Komuniści mogli w każdej chwili zamknąć uczelnię, jednak się na to nie zdecydowali. Zgodzili się na jego działalność w umowie z Kościołem z 1950 roku. Zapewne zadecydowały względy propagandowe, nakazujące pokazać rzekomy brak prześladowań. Starali się natomiast pośrednimi metodami doprowadzić uczelnię do upadku poprzez różnorakie szykany administracyjne. Ich największa intensywność miała miejsce w latach 50-ych i 60-ych. Zlikwidowano finansującą KUL fundację Potulickich, zmuszono do zamykania wydziału prawa, a także Studium Zagadnień Społecznych i Gospodarczych Wsi. Księdza Słomkowskiego pozbawiono funkcji rektora za odmowę założenia na KUL komórek PZPR i ZMP. Rzucano na niego oszczerstwa w prasie, aresztowano, wytoczono proces i uwięziono (1952-1954) pod pretekstem utrzymywania kontaktów z USA i nielegalnego przyjmowania dolarów na potrzeby uczelni. Z ciągłymi represjami wobec Uniwersytetu musiał się borykać również następca ks. Słomkowskiego, ks. Józef Iwanicki (1952-1956). Odtąd Ministerstwo zarezerwowało sobie prawo akceptacji kandydatów na stanowisko rektora. Zlikwidowano też pedagogikę jako kierunek, a Wydziałowi Humanistycznemu odebrano prawo prowadzenia przewodów doktoranckich i habilitacyjnych. Absolwentom KUL odmawiano zatrudniania w instytucjach państwowych. Odciągano profesorów innymi posadami, zakazane zostało wykładanie na KUL i państwowych uczelniach. Na uczelnię nakładano wysokie podatki.
Przez cały okres PRL prowadzona była też intensywna inwigilacja uniwersytetu, jego pracowników i studentów przez aparat represji - najpierw przez Urząd Bezpieczeństwa, a potem Służbę Bezpieczeństwa.
Chwilą dumy dla ludzi związanych z KUL był wybór papieża Jana Pawła II. Karol Wojtyła był studentem, a potem pracownikiem uniwersytetu. Jeszcze w latach 80. w ramach uczelni powołano Instytut Jana Pawła II, mający badać jego myśl. Sympatię i sentyment do KUL papież miał do końca życia.
Po roku 1989 skończyły się problemy polityczne, nasiliły się za to problemy ekonomiczne. KUL omal nie zbankrutował. Ostatecznie jednak przetrwał. Konieczne było jednak pozyskanie dotacji z budżetu państwa.
W 1998 r. utworzono Wydział Matematyczno-Przyrodniczy, co było nowością dla uczelni kojarzonej dotąd raczej z naukami humanistycznymi.
W 2005 r. po śmierci papieża Jana Pawła II zmieniono nazwę uczelni na Katolicki Uniwersytet Lubelski im. Jana Pawła II.
KUL istnieje do dziś, choć nie jest już tak wyjątkową uczelnią jak w czasach PRL, a od czasu powołania Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie nie jest nawet jedyną uczelnią katolicką. Niemniej ma swój dorobek historyczny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz