Tuż przed 9.00 grupa młodzieży (piszący te słowa i Arek byli w niej seniorami) wyruszyła z miejsca zbiórki na coroczny Marsz Niepodległości.
Zanim wyruszyliśmy (co cieszy,sporą liczbę naszej grupy stanowiły panie), sympatyczni panowie policjanci pouczyli nas, by w przednią szybę wkleić białą kartkę. Miała ona umożliwić nam swobodny wjazd do Warszawy i uniknięcia sytuacji, że - jak powiedział jeden z nich- nie zatrzymano by nas na rogatkach stolicy. Byli na tyle uczynni, że podarowali nam ową kartę (mieli też w zasobach taśmę samoprzylepną). Nie poprzestali jedynie na tych gestach dobrej woli. Ich wielkoduszność była na tyle duża, że towarzyszyli naszemu busowi aż pod Dworzec Centralny. Może obawiali się, że kartka się zsunie lub rozwieje na wietrze (choć była naklejona po wewnętrznej stronie). Tylko dlaczego jechali za, a nie przed nami?
Na co idą te nasze podatki? Jeszcze w Radzyniu, sentymentalny mundurowy położył kamerkę na masce auta i nagrywał ostatnie chwile naszego wyjazdu.
Zaczepiamy Sebastiana(będzie w Straży Marszu), z pękatym plecakiem:
-Masz prowiant dla wszystkich?
-Nie, ale granaty gdzieś muszą się zmieścić.
Podróż minęła szybko, część przysypiała, pardon...odpoczywała. Z zasłyszanego dialogu dziarskich chłopaków:
-Śpisz?
-Nie, odpoczywam. Śpi się we dwoje
***
Czekając na wymarsz, niczym za gońcem z "Misia" mogliśmy powtórzyć" "Muszę przecież coś zjeść". I zamiast zajadać się, polecaną na tradycyjnym polskim stole, pieczoną gęsią lub choćby rogalem marcińskim - frytki i cheesburgery,ale nie w fastfoodzie na "M", tylko na "B". Tak, zaiste niecodzienny widok - "Złote Tarasy" przejęte przez ludzi w biało-czerwonych barwach, jak przed meczem reprezentacji.
Wiata przystankowa, na której Arek uprzejmie odpowiadał na pytania warszawiaków, czy tramwaje jeszcze odchodzą, służyła nam jako swoiste miejsce dla publiczności, gdzie wokół platformy tworzyło się czoło marszu.
W oczekiwaniu na wymarsz, tuż przed 14.00Wcześniej na platformie pojawia się łódzki raper Basti::video{"type":"single","item":"7608"}
Zdj.: Arkadiusz Strojek
Naprawdę warto przeżyć to doświadczenie wspólnoty. Po czapkach, na których widniały herby piłkarskich klubów poznawałem, miejscowości z których docierali "bracia po szalu": Katowice, Bydgoszcz, Łódź, Sanok, Olsztyn.Morze flag, efektowne piro i tak, masa kalichlorku...Były rzęsiste brawa dla bratanków z Węgier (Viva, viva Hungaria!), kilka razy skandowano:Polak, Węgier, dwa bratanki!Dochodzimy do pierwszej wieżyczki na Moście Poniatowskiego. Ludzie, widząc ustawioną wysoko kamerę i reportera, "pozdrawia" TVN - na to facet z góry pokazuję kostkę mikrofonu, na której dostrzegamy charakterystyczne logo TV Republika. Rozlegają się brawa. Schodząc z mostu Poniatowskiego, próbujemy uchwycić koniec Marszu. A końca nie widać...Jest widoczna grupa ze Szwecji, Czech, Słowacji, Włoch. Chłopak z Poznania , pokazuje mi na swoim telefonie zdjęcie grupy białoruskiej z napisem powiat miński.Schodzimy na błonia przy Narodowym, na scenie stroi się (goszczący w Radzyniu) "Irydion". Jego wokalista, nawiązując do zaniżonej liczby uczestników Marszu, podawanych przez TVP, ironizuje: "Pod sceną widzę 6,5 osoby. Poczekajmy na te 13 osób, które jeszcze schodzą z mostu". Przemówienia trwały już dobrą godzinę, ale ludzie wciąż schodzili. Ludzie, wśród których widziałem osoby starsze, młode rodziny z dziećmi, babcie z wnuczkami i gros młodych ludzi. Robiących sobie selfie, sprawdzających zdjęcia znajomych na facebooku, z tabletami - biegle posługujący się zdobyczami techniki.
Warto odszukać w sieci wystąpienie senatora, historyka prof. Jana Żaryna.
Do Radzynia docieramy przed 21.00. Podziękowania dla Maćka Michniewicza, głównego pomysłodawcy i organizatora wyjazdu. Czołem Wielkiej Polsce!
P.s. Incydenty? Jak powiedział jeden z wokalistów "Irydiona" - nie było zadym, bo nie było chuliganów. Z milicji obywatelskiej.
A nie, czekajcie, radio odnotowało jeden: jakiś chłopak oświadczył się dziewczynie.
Zbigniew Smółko, dzi11:12, 12.11.2015
Jak to nie dramat to się sam cfaniaczku oświadcz...
szaniec12:15, 12.11.2015
Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski, Zdzisław Lubomirski - 7 X 1918r.
I.J. Paderewski, Roman Dmowski - traktat wersalski
Józef Haller, Tadeusz Jordan Rozwadowski
[ Jan Żaryn - przyszły pierwszy Prezydent (REX?) wskrzeszonej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej]
[[ Zuchy]]
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu radzyninfo.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz