Zamknij

Sierpniowe wycieczki Radzyńskiej Grupy Rowerowej

14:05, 03.09.2021 | J.K
Skomentuj
REKLAMA

W sierpniu 2021 roku odbył się szereg wycieczek Radzyńskiej Grupy Rowerowej „I LO i Przyjaciele”.

Członkowie grupy pierwszy raz w sierpniu wyruszyli w teren już pierwszego dnia miesiąca, biorąc udział w rajdzie zorganizowanym przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Celem były Czemierniki. Biorący udział w rajdzie mieli możliwość zobaczenia z bliska zwykle zamkniętego czemiernickiego pałacu. Później pojechali jeszcze do Bełcząca i zobaczyli tamtejszy dworek.

Pierwszym właściwym wyjazdem samych członków RGR był wyjazd do Siemienia, który odbył się 3 sierpnia. Siemień jest siedzibą gminy w powiecie parczewskim położonej w dolinie rzek Piskornicy i Piwonii uchodzących do Tyśmienicy. Sam staw to sztuczny zbiornik, największy w województwie lubelskim o powierzchni 830 ha, zbudowany przez jeńców tatarskich w pierwszej połowie XVII w. za czasów króla Władysława IV. Zanim członkowie grupy dotarli do pierwszego miejsca odpoczynku w Stoczku, nieoczekiwanie trzeba było pokonać kilka nieprzejezdnych kałuż, jakie powstały po ostatnich deszczach na leśnej drodze z Pszonki do Stoczka. Stawy w Siemieniu są ładne. Zawód uczestnikom wycieczki zawód sprawiło za to co innego, a mianowicie to, iż w Siemieniu o tej porze nie da się zdobyć żadnej ryby nawet żywej, nie mówiąc o smażonej czy wędzonej, w związku z czym postanowili sami wypłynąć na głębię. Niestety okazało się, że nie mają wioseł. W innym miejscu sprawdzili solidność wykonania długiego podestu prowadzącego na urokliwą wysepkę.

3 sierpnia członkowie RGR byli również w Woli Osowińskiej. W ciągu minionych lat radzyńscy rowerzyści nieraz przejeżdżali przez Wolę Osowińską, poza tym kilkakrotnie byli w tamtejszym Muzeum Regionalnym, zawsze serdecznie i bardzo gościnnie witani przez Krystynę Kożuch - prezes Towarzystwa Regionalnego im. Wacława Tuwalskiego w Woli Osowińskiej. W kilku salach znajduje się wiele ciekawych eksponatów etnograficznych ukazujących codzienną pracę i bogatą kulturę mieszkańców Woli Osowińskiej i okolic. Ważną częścią ekspozycji jest prezentacja martyrologii i patriotyzmu mieszkańców wsi. Świadczą o tym liczne dokumenty oraz zdjęcia. Podczas spotkań w muzeum pani Kożuch zawsze z pasją i i wielką znajomością tematu opowiada o historii Woli Osowińskiej, zwłaszcza o czasach II wojny światowej. Do muzeum przyjeżdżają licznie turyści zainteresowani historią regionalną . Są to osoby indywidualne, ale także zorganizowane grupy, w tym emerytów, dzieci i młodzieży szkolnej. Świadczy o tym księga gości, w której uczestnicy wyjazdu także zostawili swój ślad. Wolańskie muzeum od 2012 r. organizuje Noc Muzeów. Tegoroczna edycja odbyła się 31 lipca 2021 roku. Przygotowanie Nocy Muzeów i sama jej organizacja to ogromna mobilizacja dla lokalnej społeczności, zwłaszcza członków towarzystwa przy wsparciu miejscowych szkół oraz Koła Gospodyń Wiejskich i OSP. W tym roku na Noc Muzeów przybyła w prawie dziesięcioosobowej grupa członków RGR, nie tylko na jednośladach. Uczestniczyli w całości programu. Po zwiedzeniu ekspozycji obserwowali m.in. pokazy tkania kolorowych kilimów na oryginalnym warsztacie tkackim, przędzenia wełny i lnu na kołowrotku, czy młócki zboża cepami. Przekonali się także, iż powiedzenie „prosty jak cep” nie jest już takie oczywiste, bo cep stał się narzędziem bardzo skomplikowanym i wymagającym nie lada umiejętności. Zainteresowanie budziły pokazy tak typowych kiedyś czynności jak klepanie kosy, mielenie zboża na żarnach, prania na tarze a także tradycyjnego sposobu wyrobu masła z użyciem maślniczki. Była okazja do rozmów z obecnymi na imprezie mieszkańcami na temat czasów przeszłych i dnia dzisiejszego ich miejscowości. Całość imprezy uświetniał koncert „Na ludową nutę”. Nie sposób nie wspomnieć także o tym, że dzięki paniom ze stowarzyszenia stoły zostały bogato zastawione dla licznie przybyłych gości, około 250 osób. Począwszy od kanapek ze smalcem i ogórkiem poprzez regionalne ciasta z wykorzystaniem mąki, kaszy gryczanej i jaglanej aż do kapusty z grochem. Na koniec członkowie grupy jako stali goście zostali obdarowani pamiątkowym kubeczkiem oraz smacznymi kołaczami z miejscowej piekarni „Stary Piekarz”. Ich smak poznali także inni członkowie RGR, którzy, nie będąc na Nocy Muzeów, spotkali się na kolejnym swoim rajdzie we wtorek 3 sierpnia.

Celem wyprawy RGR, która odbyła się 8 sierpnia, był Jabłoń – wieś w powiecie parczewskim z zabytkami i muzeum. Na Skwerze 1050 -lecia Chrztu Polski – miejscu prawie wszystkich zbiórek przed wyjazdem – w pobliżu brzozy, Małgorzata Bobruk dostrzegła kilka podgrzybków. Pozostali uczestnicy wycieczki odczytali to jako dobry znak przed kolejną, tym razem dłuższą wyprawą. W przerwie 40-kilometrowej trasy do pięknego pałacu Zamoyskich zatrzymali się w lesie za Plantą, gdzie Niemcy 30 maja 1940 r. rozstrzelali ponad 51 mieszkańców wsi Rudno, w tym księdza Romana Ryczkowskiego. Dziś w miejscu zbrodni znajduje się pomnik duży drewniany krzyż oraz tablica z podstawową informacją o tym tragicznym wydarzeniu. Drewniany kościółek w Rudnie zaskoczył otwartymi drzwiami, przez co można było podziwiać jego wnętrze. Potem do przejechania było jeszcze 11 km, po których można było zobaczyć już pałac w Jabłoniu. Co prawda wejścia do parku strzeże zamknięta brama, ale można było zobaczyć przynajmniej z daleka. Po obowiązkowej fotografii na tle pałacu była również obowiązkowa wizyta w Muzeum Augusta Zamoyskiego. August Zamoyski był wybitnym artystą – rzeźbiarzem, także patriotą i co ważne doskonałym rowerzystą, który w 1935 r. przejechał na rowerze, podobnym do tego prezentowanego w muzeum, w ciągu 21 dni trasę z Paryża do Zakopanego. Pani kustosz można by słuchać długo. Natychmiast dostrzega się jej ogromną wiedzę i emocjonalny związek z bohaterem, o którym chce jak najwięcej opowiedzieć zwiedzającym muzeum. Uznanie uczestnicy wycieczki wyrazili stosownym wpisem do „Księgi gości”. Przed wyruszeniem w drogę powrotną świętowali trzy ważne fakty związane aktywnością członków naszej RGR. Jerzy Duk dołączył do grona „Laureatów Pierwszego Tysiąca”, to znaczy przejechał na rowerze razem z Grupą ponad 1000 km. Laureatów takich jest już w grupie 15. Ewa Soczyńska dokładnie w Jabłoniu przekroczyła 3000 km przejechanych na rowerze. Małgorzata Bobruk zdradziła z kolei, że jej licznik już jakiś czas temu wskazał przekroczenie 3000 km przejechanych na rowerze w 2021 roku. Były gratulacje, ale także toast wzniesiony jak zawsze colą ufundowaną przez Ewę Soczyńską.

12 sierpnia członkowie RGR pojechali po raz kolejny nad jezioro Izdebno, nad którym byli już w tym roku dwukrotnie.

17 sierpnia, mniej liczna, zaledwie 7-osobowa ekipa członków RGR wyruszyła do Turowa, by odwiedzić leśną kapliczkę św. Antoniego. Jak wyjaśnia Tadeusz Pietras: „Miejsce to jak magnes zawsze przyciąga nas, gdy przejeżdżamy w pobliżu”. Trasa wiodła leśnymi duktami. Było oczywiście zdjęcie pamiątkowe przy kaplicy.

Ostatnia sierpniowa wycieczka RGR odbyła się 22 sierpnia. Tym razem celami były Kozłówka i Lubartów. Wyjazd ten należał do wyjątkowych nie tylko ze względu na odległość (ponad 105 km), jakie przejechał każdy z 11 jego uczestników, ale także ze względu na ciekawe spotkania. Najpierw, jeszcze przed Borkami, uczestników wycieczki zachwyciły białe czaple w pobliżu rezerwatu „Czapliniec”. We Wrzosowie zostali powitani przez oryginalnych „gospodarzy” organizowanych w niedzielę dożynek gminnych w Borkach. Następnie w ZPO obejrzeli ciekawe modele samolotów wykonane m.in. przez członka grupy Mariusza Gadzałę na III Konkurs Modeli Plastikowych i Kartonowych „Rafałki”. Na kockim rynku zrobili sobie zdjęcie obok fontanny przy pomniku księżnej Anny Jabłonowskiej. Tuż po przekroczeniu bramy prowadzącej do pałacu i parku w Kozłówce spotkali niezwykle wytrwałego rowerzystę Andrzeja Szczygła, który razem z Puławską Grupa Rowerową także wybrał Kozłówkę na cel niedzielnej wycieczki. Członkowie grupy radzyńskiej poznali go już wcześniej podczas jednego z rajdów organizowanych przez radzyński MOSiR. W Kozłówce do grona uczestników wycieczki dołączyły jeszcze dwie członkinie RGR. Ze względu na tłumy turystów radzyńscy rowerzyści zrezygnowali ze zwiedzania Muzeum Wnętrz Pałacowych i Muzeum Socrealizmu, ograniczając się do spaceru po pięknym parku. Z Kozłówki ścieżką rowerową uczestnicy wycieczki pojechali do Lubartowa. Nie mogli powstrzymać się od refleksji, jak wiele fantastycznych dróg rowerowych mają do dyspozycji mieszkańcy sąsiedniego miasta powiatowego. Ta refleksja towarzyszyła także podczas zwiedzania parku w Lubartowie. Tam zaskoczyła ich nie tylko ogromna powierzchnia lubartowskiego parku, ale także jego wygląd po przeprowadzonej niedawno rewitalizacji. Niestety niepowodzeniem zakończyła się próba znalezienia jakiegoś lokalu, w którym byłyby wolne miejsca, aby usiąść, odpocząć i czymkolwiek posilić się. Dlatego, pokłoniwszy się świętej Annie patronującej pięknej barokowej świątyni w Lubartowie, rowerzyści wyruszyli w drogę powrotną. W Działyniu zjechali ze ścieżki rowerowej Lubartów-Parczew, co pozwoliło im zobaczyć w Wierzchowinach niewielki kościółek zbudowany przez ks. Jana Poddębniaka, wieloletniego proboszcza parafii w Czemiernikach, wybitnego kapłana, odznaczonego medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

(J.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%