Zamknij

80. rocznica wysiedleń Zamojszczyzny

06.01, 27.11.2022 .
REKLAMA

Dziś mija 80. rocznica rozpoczęcia przez Niemców akcji wysiedlania mieszkańców Zamojszczyzny i osadzania niemieckich kolonistów. Opór przeciw temu nazywany bywa powstaniem zamojskim.

Celem ideologii hitleryzmu było stworzenie gigantycznego państwa niemieckiego w Europie środkowej i wschodniej obejmującego m.in. ukraińskie czarnoziemy, w którym Niemcy mieliby dla siebie ogromną "przestrzeń życiową" (po niemiecku "lebensraum"), a dotychczasowi mieszkańcy tych ziem mieliby być w większości wyniszczeni lub wysiedleni, niedobitki zaś miały zaś stać się niewolnikami osadników z Niemiec oraz innych krajów germańskich.

Zamojszczyzna miała być swoistym laboratorium, na którym Niemcy zamierzali wprowadzić ten plan w przyspieszeniu, by zdobyte tam doświadczenia wykorzystać potem w większej skali. Na wybranie akurat tego regionu miało wpływ kilka czynników, z których najważniejszym było występowanie tam żyznych gleb – czarnoziemów. Już 12 XI 1942 r. Heinrich Himmler wydał rozporządzenie, w myśl którego Zamojszczyzna została uznana za pierwszy na terenie Generalnego Gubernatorstwa obszar kolonizacyjny.

Akcja rozpoczęła się w nocy z 27 na 28 XI 1942 r. w Skierbieszowie. Niemcy otoczyli wieś o pierwszej w nocy, wkroczyli o trzeciej. Kolby karabinów uderzyły w drzwi domów. Wrzaskiem budzono ludzi, kazano im wstać, ubrać się i wychodzić. Mieli na to kwadrans, ale w praktyce nie przestrzegano nawet tego czasu. Ociągający się byli brutalnie bici. Dwie osoby zostały zamordowane. Już godzinę po wejściu Niemców ze Skierbieszowa ruszył korowód furmanek z nie zawsze do końca ubranymi, marznącymi i przerażonymi mieszkańcami miejscowości. Otoczony silną eskortą żandarmów jechał w kierunku Zamościa, gdzie zorganizowany został specjalny obóz przejściowy. Tej samej nocy wysiedlone zostało 8 kolejnych wsi w pobliżu Skierbieszowa. Do końca listopada 1942 r. Niemcy wysiedlili 12 wsi w ówczesnym powiecie zamojskim oraz 15 w pow. tomaszowskim. W grudniu taki sam los spotkało 35 wsi powiatu zamojskiego, zaś w styczniu wysiedlenia objęły powiat hrubieszowski.

Wyrzucaniu z domów i biciu towarzyszyły grabieże, tym bardziej, że wysiedlani nie mogli ze sobą nic zabierać. Z poczt w Zamościu, Tomaszowie Lubelskim, Hrubieszowie i Szczebrzeszynie wysyłano w tym czasie do Rzeszy setki paczek z żywnością, odzieżą i innymi rzeczami.

Wyrzucenie z domów było dopiero początkiem gehenny mieszkańców Zamojszczyzny. Trafiali oni do specjalnego obozu w Zamościu. Warunkami tam panujące były ciężkie i nie różniły się znacząco od warunków w obozach koncentracyjnych. Głodowe porcje jedzenia, ciągłe bicie i mróz powodowały pojawienie się tyfusu i innych chorób. Niemcy w związku z tym postanowili go szybko "rozładować". Dokonywano przy tym selekcji. Część uwięzionych z nich trafiała do obozów koncentracyjnych, część na roboty w Niemczech. Części obiecano osiedlenie w innym miejscu. Trafili do Siedlec, Mord, Łosic, Węgrowa, Garwolina oraz wsi w okolicach tych miast. Chlubną kartą w historii tamtego regionu jest wsparcie, jakiego – mimo własnej trudnej sytuacji – udzieliło im tamtejsze społeczeństwo. Powstawały nawet specjalne komitety tym się zajmujące.

Szczególnie ciężki był los dzieci (około 30 tysięcy). Były brutalnie rozdzielane od swoich rodziców i powierzane opiece przypadkowych starców. Część z nich, mająca „aryjski wygląd”, przeznaczono do germanizacji. Trafiły do specjalnych domów wychowawczych w Niemczech. Resztę podobnie jak dorosłych skierowano do obozów koncentracyjnych albo rozlokowano w regionie siedleckim.

Sporej części wysiedlanych z Zamojszczyzny udało się jednak uniknąć trafienia do obozu w Zamościu. Gdy rozeszły się bowiem wieści o tym, co robią Niemcy, mieszkańcy wsi w objętych wysiedleniami rejonach zaczęli uciekać ze swoich domostw. Jak pisał świadek: "Od wczorajszego dnia, nawet w nocy prawie bez przerwy ciągną furmanki od strony Zamościa (...) Uciekają ludzie z zagrożonych wsi.(...) starając się tylko uniknąć "przejściowego pobytu" za drutami w Zamościu, a potem dalszego wywożenia nie wiadomo dokąd". Większość uchodźców uciekała w kierunku powiatu biłgorajskiego, w którym w 1942 r. nie było wysiedleń, była też mniejsza fala w kierunku Chełma i Krasnegostawu. Musieli zostawiać wszystko, co mieli, choć wielu starało się zabrać ze sobą żywy inwentarz. Chronili się w lasach, budując prymitywne ziemianki. Doświadczali głodu, zimna oraz strachu przed Niemcami. Wielu z nich zaczęło przyłączać się do partyzantki.

Powoli zaczął pojawiać się, a potem narastać zbrojny opór. Dla polskiego państwa podziemnego sytuacja taka była nieco kłopotliwa. Oficjalna doktryna zakładał unikanie jawnych, partyzanckich starć z Niemcami, zarówno ze względu na oszczędzanie sił przed decydującym atakiem na nich, jak też po to, by nie narażać ludności cywilnej na akcje odwetowe okupanta. Jednakże wobec skali jego działań na Zamojszczyźnie i powolnego narastania samorzutnego oporu względy te zaczęły odgrywać mniejszą rolę. Między grudniem a marcem powoli narastał opór. Z czasem zaczął on przybierać postać otwartych walk z siłami niemieckimi, stąd niektórzy mówią o powstaniu zamojskim. Głównym jednak przejawem czynnego oporu były ataki na zasiedlane wsie.

Jak już wspominałem, celem niemieckiej akcji było tworzenie „przestrzeni życiowej” i germanizacja obszaru. Do tego celu wykorzystano ludzi ściągniętych z różnych zakątków Europy. Było to około trzech tysięcy rodzin. Niektóre z wsi zostały zasiedlone w przez nich w całości, w innych tworzyli oni mniejsze skupiska – po kilka lub kilkanaście rodzin. Zaczynano od wkopania u wjazdu do wsi kamieni z napisem głoszącym, że danego dnia została założona "niemiecka wieś" i podającym nową nazwę (np. Wysokie przemianowano na Hochdorf, a Zawadę na Wirsing). Zaraz potem zakładano posterunek Landwachty, czyli straży, w murowanym budynku, potem zaś sklep wiejski, w części wsi także szkołę dla dzieci kolonistów. Na czele takiej niemieckiej wsi stał "Dorfführer" (przywódca wsi), którym zostawał doświadczony esesman. Był on panem życia i śmierci kolonistów oraz ewentualnie Polaków, jeśli jakichś zostawiono (zwykle w charakterze parobków). Kolonistami niemieckimi zostawali ludzie pochodzący głównie z Mołdawii i Chorwacji, a także ze Słowenii, Siedmiogrodu, Ukrainy, Rosji i krajów bałtyckich. Wielu z nich nie do końca czuło się Niemcami. Czasami nawet nie znali języka niemieckiego. Głównymi źródłami utrzymania dla nich były przydziały i zapomogi od władz niemieckich oraz rabunek mienia polskiego, gospodarzyli bowiem bardzo źle. Nie kwapili się do pracy i nie radzili sobie z dość rozwiniętą gospodarką rolną Zamojszczyzny. We wsi Wierzba na przykład wydajność z hektara spadła o dwie trzecie. Podobnie było gdzie indziej. W 1946 r. straty materialne powiatów dotkniętych wysiedleniami oszacowano na 80 milionów złotych przedwojennych.

Tempo kolonizacji spadło w marcu 1943 roku. Miało to związek przede wszystkim z nasileniem się ataków podziemia. Zaczęły się one już w grudniu 1942 roku. Z początku spontaniczna zaczęła nabierać zorganizowanego charakteru. Już 7 XII nastąpił atak na wieś Udrycze. Koloniści zostali poturbowani i i przepędzeni z miejscowości. Dzień później podpalono zabudowania we wsi Nawóz. Pod koniec grudnia doszło do bitwy polskich partyzantów z regularnymi siłami niemieckimi pod Wojdą. Bitwa była zwycięska dla strony polskiej.

Konieczność walki z partyzantami odciągała Niemców od akcji kolonizacyjnej. Na krótko jeszcze wrócili do niej latem 1943 r., gdy zaczęli wysiedlać pominięty uprzednio powiat biłgorajski oraz niektóre pominięte wsie w objętych kolonizacją powiatach, ale potem to znowu ustało.

Walki na Zamojszczyźnie toczone w latach 1942-1944 nazywa się powstaniem zamojskim. Był to największy po powstaniu warszawskim akt zbrojnego sprzeciwu wobec niemieckiej okupacji. Wśród ważniejszych wydarzeń tego powstania obok wyżej wspomnianych wydarzeń można wymienić między innymi także bitwę pod Zaborecznem, spalenie wsi Cieszyn, bitwę o Kazimierówkę, bitwę pod Osuchami czy zamojską część akcji „Burza”.

Wysiedlenia mieszkańców Zamojszczyzny, jak też późniejsze powstanie zamojskie są stosunkowo słabo znane.

(.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%