Ów niespotykany typ nauczyciela, jak wiadomo, miał w zwyczaju czynienie pewnych psikusów. I oto znów nadarzyła się ku temu okazja.
Mianowicie pewna uczennica "miała się spóźnić" z jakiegoś powodu, a jej koleżanki wybłagały u historyka, iżby ten nie wstawiał jej spóźnienia do dziennika. Wszystko to za cenę figla.
Kiedy więc nieszczęśliwie spóźniona uczennica wchodziła do szkoły, nauczyciel nakazał absolutną ciszę i zamknął klasę od środka. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi, połączone z szarpnięciem za klamkę - powtórzonym jeszcze raz i o wiele dłuższym od poprzedniego. Kiedy próba wtargnięcia do klasy się zakończyła, dało się słyszeć oddalające się kroki skonsternowanej uczennicy. W tym momencie interweniował figlarz. Otwarł drzwi i wyjrzał z klasy.
- A ty co - krzykną do biednej uczennicy, która już prawie była na schodach - nawet nie wejdziesz? Obraziłaś się na nas, czy jak?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz