Zamknij

Święty Karol Boromeusz i obraz w Czemiernikach

06:05, 04.11.2021 | .
REKLAMA

Dziś Kościół wspomina świętego Karola Boromeusza, kardynała i arcybiskupa Mediolanu. Obraz przedstawiający go zobaczyć można w kościele w Czemiernikach.

Karol Boromeusz (Carlo Borromeo) urodził się 2 X 1538 roku w Aronie we Włoszech (dokładniej w Piemoncie). Pochodził z zamożnej rodziny. Został bez pytania o zdanie przeznaczony do kariery duchownego, choć się do tego początkowo nie nadawał. Dzięki koneksjom rodziny w 1550 r., w wieku zaledwie 12 lat, został... opatem klasztoru. Oczywiście w praktyce była to fikcja, o czym sam po latach z goryczą mówił. Szanse na karierę powiększyły się jeszcze w 1559 roku, gdy papieżem został jego wuj Giovanni Medyceusz (Medici) jako Pius IV. Swojego siostrzeńca mianował on swoim sekretarzem oraz... kardynałem, mimo że Karol Boromeusz jeszcze nie miał święceń. Po ich uzyskaniu został ponadto mianowany arcybiskupem mediolańskim oraz archiprezbiterem bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie. Urzędy te i tytuły dawały Karolowi rocznie ogromny dochód, który pozwalał na zbytki. Był początkowo człowiekiem rozmiłowanym w luksusie i światowym życiu, mającym liczną służbę, wytworną zastawę i elegancki zaprzęg. Jednak jego życie się zmieniło. Przyczyniły się do tego dwa zdarzenia. Pierwszym z nich był sobór trydencki zwołany w 1545 roku, który trwał aż do 1563 roku, czyli aż do okresu pontyfikatu Piusa IV. Był to bardzo ważny sobór, jeden z najważniejszych w dziejach Kościoła, zwołany w celu jego ratowania.

Okres schyłku średniowiecza oraz renesansu był okresem rozprzężenia i upadku Kościoła. Podupadła wiara i dyscyplina wśród duchowieństwa. To stało się pożywką dla nowych ruchów religijnych nazwanych zbiorczo reformacją. W jej wyniku spora część Europy stała się protestancka. Dla zahamowania i ewentualnego odwrócenia tego procesu zwołano sobór trydencki, który miał przeprowadzić reformę Kościoła i ukrócić niegodne praktyki.

Sekretarz papieża siłą rzeczy był zaangażowany w sprawy soboru. Rozumiał potrzebę reform Kościoła, ale początkowo nie odnosił tego do swojego życia. Z czasem jednak zaczęło go uwierać dotychczasowe życie. Bezpośrednim impulsem do przemiany była śmierć w 1562 r. jego brata Fryderyka. Sugerowano mu, by porzucił bycie duchownym, wrócił do stanu świeckiego, ożenił się i sprawił, by wciąż trwał ród Boromeuszów. Znaleziono nawet odpowiednią kandydatkę, bliską sercu Karola i piękną Virginię della Rovere.

Święty Karol zrozumiał, że trzeba dokonać wyboru, no i dokonał wyboru, ale innego, niż mu radzono. Nie tylko pozostał duchownym, ale zdecydował się zerwać z dotychczasowym kontrowersyjnym trybem życia. Zwolnił służbę, zrezygnował z luksusów i zaczął żyć skromnie. Modlił się, umartwiał, pościł. Wielu było zdziwionych z tej przemiany i szydziło. Nawet wuj-papież podchodził z dystansem do przemiany krewnego. Ten jednak tłumaczył: "W przyszłości reformę, do której dążymy, będę sam realizował. Trzeba, aby chociaż jeden z kardynałów wypełniał konsekwentnie wszystkie ustawy. Obawiam się, że w przeciwnym razie wszystkie dobre postanowienia zostaną zapomniane.". Poza tym wykorzystywał swoją funkcję u boku papieża, by usuwać ludzi niegodnych. Spowodowało to, że "zyskał" wielu wrogów.

Po śmierci Piusa IV w 1565 r. opuścił Rzym. Objął funkcję arcybiskupa Mediolanu. Był nim wprawdzie już od kilku lat, ale z racji funkcji w Rzymie sprawował ją na odległość przy pomocy specjalnie wyznaczonego wikariusza.W 1567 r. zaczął funkcję sprawować osobiście na miejscu. W pałacu biskupim zajął tylko dwa pokoje. Wprawdzie nie narzucał nikomu swojego trybu życia, ale i tak szemrano, że zmienia rezydencję w klasztor o ostrej regule. Na zwołanym synodzie duchowieństwa poświęconym walce z nadużyciami, reformie obyczajów i łagodzeniu konfliktów tak mówił: "Dyscyplinę można łatwo wdrożyć, jeśli pasterze dadzą dobry przykład i zapewnią swym stadom potrójny pokarm zbawienia, czyli: słowo, przykład i sakramenty.".

W 1564 r., czyli jeszcze w czasie zarządzania diecezją na odległość, podjął bardzo ważną decyzję, a mianowicie założył wyższe seminarium duchowne, a później kilka niższych seminariów duchownych. Było to działanie pionierskie. Dziś seminaria duchowne są czymś powszechnym i oczywistym, przez co mało kto wie, że pojawiły się one w Kościele dopiero w XVI wieku. Wcześniej po prostu kandydaci zgłaszali się do biskupa i nie było jakiegoś szczególnego przygotowania. Dopiero w czasach reformy trydenckiej wprowadzono specjalne szkoły dla przyszłych duchownych.

Po objęciu funkcji arcybiskupa św. Karol przeprowadził wizytację, by móc lepiej rozeznać się w sytuacji swej diecezji. Był bardzo dobrym biskupem. Pilnował dobrych obyczajów duchowieństwa, organizował pomoc dla chorych i ubogich, organizował przytułki dla bezdomnych, sierot i upadłych kobiet, zakładał kościelne bractwa dla świeckich prowadzące działalność religijną i społeczną. Szczególnym jego poparciem cieszyło się Bractwo Nauki Chrześcijańskiej zajmujące się katechizacją dzieci. W Mediolanie założył szkołę wyższą filozofii i teologii, której prowadzenie powierzył jezuitom. Teatynom z kolei powierzył prowadzenie szkoły i kolegium w Mediolanie dla młodzieży szlacheckiej.

Ciężkie chwile biskup przeżywał w okresie epidemii, zwłaszcza strasznej epidemii ospy z lat 1575-1577. Osobiście zajmował się chorymi, udzielał im sakramentów. Poza pomocą duchową starał się także pomagać w bardziej przyziemny sposób: zakładał lazarety, organizował pomoc medyczną złożoną z mnichów i świeckich ochotników, propagował przestrzeganie zasad higieny. Zdając sobie sprawę z dróg zarażenia, podczas spotkań z odwiedzającymi go osobami starał się zachowywać odpowiednią odległość od nich, bardzo często zmieniał ubranie i prał je w gorącej wodzie, czyścił wszystkie przedmioty, których dotykał, ogniem i gąbką nasączoną octem, który miał zawsze ze sobą. Gdy chadzał ulicami miasta, monety, które dawał jako jałmużnę ubogim, trzymał w dzbanach z octem. Ciekawostką jest, że św. Karol Boromeusz stał się też prekursorem znanych nam teraz zdalnych mszy – mianowicie nakazał poustawiać na skrzyżowaniach dróg krzyże, przy których księża odprawiali msze, by mogli ich słuchać ludzie z okien i balkonów. Gdy zaraza nie ustępowała zorganizował procesję pokutną, idąc na jej czele boso i ze sznurem na szyi i z krzyżem w rękach.

Z początku św. Karol w swej diecezji był niepopularny z racji swoich obyczajów i wymagań. Ktoś zorganizował nawet zamach na niego. To, że rana postrzałowa okazała się niegroźna, uznano za cud. Przede wszystkim jednak mieszkańców Mediolanu i reszty diecezji przekonała szczerość wiary Boromeusza i jego zaangażowanie, zwłaszcza w okresie zarazy.

Święty Karol Boromeusz zmarł 3 XI 1584 roku na febrę w wieku zaledwie 46 lat. Pochowany został w podziemiach katedry mediolańskiej. W 1602 r. został beatyfikowany, zaś w już w 1610 r. – kanonizowany. Jego wspomnienie przypada na 4 XI. Jest patronem boromeuszek, diecezji w Lugano, Bazylei, uniwersytetu w Salzburgu, bibliotekarzy, instytutów wiedzy katechetycznej, proboszczów i profesorów seminarium.

Pod wezwaniem św. Karola Boromeusza jest kościół w stolicy Austrii – Wiedniu, będący jedną z najsłynniejszych świątyń barokowych w Europie. Kościoły pod wezwaniem tego świętego są także m. in. w Rzymie, Antwerpii i Pińsku. W Polsce jest patronem parafii m. in. w Warszawie (dwóch!), Krakowie, Poznaniu, Białymstoku, Opolu, Gdyni, Jaworznie, Lubaczowie, Wołowie, Żyrardowie. Ośrodkiem kultu św. Karola w Polsce jest też kaplica w kościele p. w. Dziesięciu Tysięcy Rycerzy Męczenników w Niepołomicach,

Godne odnotowania jest to, iż św. Karol Boromeusz był patronem Karola Wojtyły, czyli papieża Jana Pawła II. Ten ostatni z uznaniem wyrażał się o swoim patronie: "Święty Karol! Ileż razy klęczałem przed jego relikwiami w katedrze mediolańskiej! Ileż razy zastanawiałem się nad jego życiem, wpatrując się w swoim umyśle w gigantyczną postać tego człowieka Bożego i sługi Kościoła, Karola Boromeusza, kardynała, biskupa Mediolanu i człowieka soboru. On jest jednym z wielkich protagonistów głębokiej reformy Kościoła XVI wieku, dokonanej przez Sobór Trydencki, który pozostanie na zawsze złączony z jego imieniem, jak również jest on jednym twórców instytucji seminariów duchownych (...) Mój patron!"

Samo imię Karol pochodzi z języków germańskich i oznacza człowieka mężnego. W Europie spopularyzowało się dzięki potężnemu władcy Franków – Karolowi Wielkiemu, od którego imienia pochodzi polskie słowo "król" oraz analogiczne słowa oznaczające monarchę w innych językach słowiańskich.

Na koniec warto odnotować, iż obraz przedstawiający św. Karola Boromeusza zobaczyć można w jednym z kościołów na terenie powiatu radzyńskiego, a konkretnie w kościele p. w. św. Stanisława w Czemiernikach. Obraz zatytułowany jest "Św. Karol Boromeusz modlący się podczas zarazy w Mediolanie" Nie wiadomo, kto go namalował. Nie jest też znana data. W miarę pewne jest to, iż dzieło powstało w drugiej połowie XIX wieku, najprawdopodobniej w latach 70. tegoż stulecia. Obraz znajduje się w zwieńczeniu jednego z ołtarzy bocznych, a dokładniej południowego. Obraz ma owalny kształt. Widać na nim św. Karola klęczącego i modlącego się przed ołtarzem. Na niebie w tle widać lecącą symboliczną postać z ciemnymi skrzydłami i krótkim mieczem, symbolizującą śmierć. Cała scena nawiązuje do zarazy.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%