Zamknij

10. rocznica protestów przeciw ACTA

06:00, 24.01.2022 | .
REKLAMA

Dziś mija 10. rocznica rozpoczęcia się protestów przeciw ACTA, które były początkiem znaczących zmian w polskiej polityce.

Skrótowiec ACTA oznaczał Porozumienie Handlowe Przeciw Podrabianiu (po angielskiu: Anti-Counterfeiting Trade Agreement, stąd skrót). Idea tego porozumienia pojawiła się prawdopodobnie w 2006 r. podczas rozmów między Amerykanami a Japończykami, do których zaproszono potem przedstawicieli Kanady, Szwajcarii i Unii Europejskiej. Oficjalne negocjacje trwały w latach 2008-2010 z udziałem przedstawicieli jeszcze kilku innych krajów świata. Oficjalnie porozumienie zostało podpisane w Tokio 1 X 2011 r., a jego depozytariuszem były władze Japonii.

Od samego początku porozumienie wzbudzało wątpliwości. Organizacje pozarządowe i naukowcy mieli problemy ze zdobyciem informacji na ten temat. Pogłoski związane z ACTA zaczęły krążyć po internecie. Obawiano się nadmiernie rygorystycznego rozumienia własności intelektualnej oraz egzekwowania prawa w oparciu o takie rozumienie.

Dzięki determinacji osób i organizacji domagających się dostępu do informacji publicznej, a niekiedy także działań hakerów, niektóre przepisy zostały ujawnione, wzbudzając kontrowersje. Dotyczyło to szczególnie artykułu 9.

ACTA negocjowała Unia jako całość, ale poszczególne państwa miały ratyfikować umowę same, zgodnie ze swoimi prawami. Z tego powodu doszło do protestów w wielu krajach, także w Polsce.

23 I 2012 roku doszło do serii ataków hakerów na strony państwowe, m.in. stronę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Przy okazji wyszło na jaw, jak słabe były zabezpieczenia tych stron. Przykładem było łatwe do odgadnięcia hasło "Admin1".

Nazajutrz, 24 I 2012 roku doszło do demonstracji pod biurem Parlamentu Europejskiego w Warszawie. Zgromadziła ona około tysiąc osób. Tego samego dnia odbyły mniejsze demonstracje we Wrocławiu i Włocławku. Nazajutrz – 25 I – doszło do kolejnych, znacznie liczniejszych demonstracji w całym kraju, m.in. we Wrocławiu, Białymstoku, Bydgoszczy, Szczecinie i Toruniu. W demonstracji w Krakowie uczestniczyło aż 15 tysięcy osób. Demonstracje trwały w kolejnych dniach. Manifestanci mieli ze sobą symbol – maskę Guya Fawkesa zaczerpniętą z filmu „V jak vendetta” będącą tam symbolem buntu przeciw opresyjnej władzy.

Demonstracje miały charakter apartyjny. Żadna z partii politycznych nie była organizatorem. Janusz Palikot próbował przyłączyć się i zamienić protesty w manifestację poparcia dla siebie i swojego Ruchu Palikota, ale w wulgarny sposób dano mu do zrozumienia, że nie jest mile widziany. Nieudana była też jego intryga polegająca na próbie wciągnięcia maski Guya Fawkesa na rzeźbę Chrystusa w Świebodzinie, co miało zapewne skłócić uczestników manifestacji o różnych światopoglądach.

Pod wrażeniem demonstracji 17 II 2012 r. premier Donald Tusk ogłosił wycofanie się z ratyfikowania ACTA.

Znaczenie protestów przeciw ACTA wyszło poza samą kwestię ratyfikowania tej umowy. Był to pierwszy od wielu lat przejaw aktywności politycznej ludzi młodszego pokolenia. Było też świadectwem znaczenia współczesnych technologii informacyjnych w życiu współczesnych ludzi. Mimo apartyjnego charakteru odegrały też rolę w procesie słabnięcia Platformy Obywatelskiej, zwłaszcza że niektóre hasła zaczęły nabierać nabierać zabarwienia przeciwrządowego ("Rozkaz Kaszuba – zamknąć Youtube'a!", "Rząd to spam - skasuj go!"). Od tej pory zaczął się proces pewnego przełamania pokoleniowego. Wcześniej wyborcy z młodszych roczników raczej popierali PO, natomiast od tego momentu w tej grupie zaczął narastać krytycyzm wobec tej partii. Zaczęło się to też pokrywać z ogólnym zniechęceniem społeczeństwa do rządów Platformy, co ostatecznie przyczyniło się do utracenia przez nią władzy w 2015 roku.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%