Zamknij

70. rocznica procesu księży kurii krakowskiej

06.00, 21.01.2023 .
REKLAMA

Dziś mija 70. rocznica sfingowanego procesu pokazowego księży kurii krakowskiej będącego pierwszym aktem nasilenia walki z Kościołem w 1953 roku.

Komuniści byli wrogo nastawieni do Kościoła. W pierwszych latach swoich rządów w Polsce nie okazywali jednak tego zbyt mocno ze względów taktycznych. Sytuacja zaczęła się pogarszać pod koniec lat 40., kiedy to zaczęły nasilać się różne szykany, represje i rugowanie religii z przestrzeni publicznej. W 1950 r. podpisana została umowa między państwem a Kościołem. Była ona bolesnym kompromisem, ale dawała jakiś punkt oparcia, do którego można było się odwołać. Od początku zresztą umowa ta była łamana. Totalitarny system chciał złamać niezależną instytucję, na dodatek wrogą doktrynalnie.

Apogeum ataku w okresie stalinowskim przyszło w 1953 roku. Uwięziono wtedy prymasa Stefana Wyszyńskiego i kilku innych biskupów, narzucono dekret o narzucaniu przez władze świeckie stanowisk kościelnych oraz wytoczono też pokazowy proces biskupa Czesława Kaczmarka, który pod wpływem tortur przyznał się do fantastycznych zarzutów. To wszystko wydarzyło się jesienią 1953 roku. Już jednak pół roku przed procesem biskupa Kaczmarka, w styczniu 1953 roku, zorganizowano proces pokazowy będący wstępem do tego uderzenia. Był to tak zwany proces księży kurii krakowskiej, w którym oskarżono też kilku świeckich.

"Punktem zaczepienia" i pretekstem do zorganizowania całej operacji była sprawa księdza Józefa Lelity, duchownego z Krakowa, który dał się wciągnąć w plany stworzenia siatki informatorów działających na zlecenie wydziału krajowego Rady Politycznej – organizacji politycznej zrzeszającej różne środowiska polityczne polskich emigrantów (m. in. Stronnictwo Narodowe i Polską Partię Socjalistyczną). Ksiądz Lelito, który w latach 40. był kapelanem Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) – podziemnej organizacji związanej z ruchem narodowo-demokratycznym – dał się wciągnąć w ten projekt Józefowi Szpondrowi, byłemu żołnierzowi NOW, który pozyskał także dwóch innych członków tej organizacji – Edwarda Chachlicę i Michała Kowalika. Członkowie konspiracji nie wiedzieli, że Rada Polityczna jest zinfiltrowana przez komunistyczny wywiad, przez co UB o wszystkim wie.

Całą sprawę komuniści postanowili nagłośnić, by uderzyć w Kościół, a także w polską emigrację. Oskarżono aresztowanych o bycie amerykańskimi szpiegami. Wszystko zostało wykorzystane jako okazja do seansów nienawiści wobec Kościoła. W prasie i w przemowach podczas procesu, który rozpoczął się 21 I 1953 roku, a zakończył 27 I, atakowano podsądnych, a z czasem w ogóle księży, jako "agentów", "zdrajców", przedstawicieli "Watykanu". Prokurator wojskowy, osławiony Stanisław Zarakowski mówił o "bandzie zdrajców, szpiegów i wyrzutków".

Oprawę propagandową wzmociono listem 53 literatów, którzy potępiali aresztowanych. Pośród sygnatariuszy nie brakowało znanych osób, m. in. Jana Błońskiego, Leszka Herdegena, Brunona Miecugowa (ojca Grzegorza Miecugowa), Sławomira Mrożka, Juliana Przybosia, Macieja Słomczyńskiego, Wisławy Szymborskiej, Jana Wiktora.

Wrobiono dwóch członków kurii krakowskiej – księży Wita Brzyckiego i Jana Pochopnia, którzy z tworzeniem siatki Rady Politycznej nie mieli nic wspólnego. Księdza Lelitę torturami zmuszono jednak, by ich obciążył.

Wszystkich oskarżonych ogłoszono winnymi szpiegostwa. Ksiądz Józef Lelito, Edward Chachlica i Michał Kowalik zostali skazani na karę śmierci, ksiądz Franciszek Szymanek – na dożywocie, ksiądz Wit Brzycki – na 15 lat więzienia, ksiądz Jan Pochopień – na 8 lat więzienia.

Aresztowany został też pełniący obowiązki biskupa administrator diecezji krakowskiej Eugeniusz Baziak. Po miesiącu odzyskał wolność, ale pod warunkiem opuszczenia Krakowa.

Sprawa księży była też pretekstem do rewizji w samej kurii, podczas której skonfiskowano wiele przedmiotów, w tym dzieł sztuki.

Trzy wyroki śmierci zamienione zostały na dożywocie. Edward Chachlica i Michał Kowalik zostali ułaskawieni w 1956 roku. Pozostali oskarżeni odzyskali wolność po uchyleniu wyroku w 1959 roku, poza księdzem Janem Pochopniem, który wypuszczony na mocy amnestii dopiero w 1964 roku, oraz księdzem Witem Brzyskim, który zmarł w więzieniu w 1954 roku. Oficjalnie nieważność wyroku sąd stwierdził dopiero w 1992 roku.

(.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%